Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nasze stryjki i my

Nasze stryjki i my

24.05.2011
Czyta się kilka minut
Józef Skrzek, muzyk i kompozytor, szanuje korzenie. Nie tylko dlatego, że nie ścina wiekowych drzew, zasłaniających okna domu, w którym jego rodzina mieszka od ponad stu lat.
"

"Józek z Michałkowic" (dzielnica Siemianowic), jak o nim mówią, mimo wybitnego talentu, na stałe związał się z regionalną sceną muzyczną. Organizował też widowiska plenerowe - jednym z nich było "Drzewo bytkowskie", zainscenizowane ku pamięci stryja, którego na pobliskim drzewie powiesili Niemcy w 1941 roku. W powstaniach śląskich walczył jego dziadek Franciszek. Opowiadali o nim mama oraz wujek Stefan, który gromadził historyczne dokumenty. Na strychu przez wiele lat przechowywali pistolet - leżał wśród innych rupieci, których nikt nie miał czasu sprzątnąć. - Z tatą nie miałem kiedy gadać o powstaniach - mówi pan Józef. - Był sztajgerem (czyli sztygarem) na kopalni, ciężko pracował, tak jak ja teraz.

Z Józefem Skrzekiem trudno się spotkać. Ciągle daje koncerty, stale jest w trasie. Ledwo zdążył zapytać córkę, jak jej poszła matura. - Dziadek też był zapracowanym górnikiem - mówi.

- Tutejsze kopalnie i zameczki należały do Niemców, ale dobrze się z nimi dogadywało. Powstanie było raczej kwestią tożsamości. W pierwszym powstaniu ludzie z Michałkowic, mimo chęci, nie wzięli udziału. Nie mieli karabinów. O przebiegu następnych powstań pan Józef wie niedużo. Bardziej interesuje go historia hitlerowskiej okupacji.

- Ale to się przecież łączy - tłumaczy. - Nasze stryjki walczyli,

to my też. Taka jest tradycja, żeby Śląsk był w Polsce. Kiedy jadę na koncerty za granicę, też podkreślam, że to polski zespół. Nawet sobie nie uświadamiamy, że niektóre rzeczy mają związek z powstaniami. Mamy to, po prostu, we krwi.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]