Reklama

Bez zaskoczenia

Bez zaskoczenia

06.03.2007
Czyta się kilka minut
"Oresteja Ajschylosa to łańcuch zbrodni, za którymi stoi prawo - ludzkie i boskie. Prawo obce nam dzisiaj, podobnie jak - do pewnego stopnia - tragedia antyczna w ogóle. Gdy przefiltrować ów świat przez współczesną wrażliwość, moralność, świadomość, staniemy przed przytłaczającym okrucieństwem, dla którego nie sposób znaleźć uzasadnienia. Taki jest punkt wyjścia inscenizacji Jana Klaty.
Orestes (Piotr Głowacki) i Klitajmestra (Anna Dymna) /fot. arch. Starego Teatru
N

Nie znaczy to, że reżyser wprost przenosi "Oresteję" we współczesność. Scena, wyłożona białym żwirem, spowita ciężką mgłą, nie chce naśladować niczego konkretnego; raczej wywołuje wrażenie przestrzeni zagadkowej, rządzącej się prawami sennego koszmaru. Spektakl trwa około półtorej godziny - krótko, jak na Ajschylosową trylogię. Klata nie tyle streścił ją, ile podał w kilku wybranych obrazach. Nie ma tutaj pośpiechu: reżyser na długo zatrzymuje się w kluczowych miejscach, pozwala im trwać, narastać, pęcznieć. W ten sposób przedstawienie zmienia się w swego rodzaju ceremonię: pomiędzy jedną zbrodnią a drugą upływają długie minuty wypełnione bezruchem, celebracją papierosa, milczeniem.

To wolne, statyczne tempo zderzone jest z dynamiczną, bardzo głośną muzyką, z agresywnym obrazowaniem: siekiera ociekająca krwią, bohaterowie ociekający krwią, trup Klitajmestry...

5319

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]