Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Narodowa tragifarsa

Narodowa tragifarsa

09.10.2017
Czyta się kilka minut
J

Jak zintegrować Ukrainę z Europą? Karbid, tytułowy bohater powieści Andrija Lubki, wpadając w pijackim widzie do studzienki kanalizacyjnej, wymyśla sposób, który pozwoli 45 milionom Ukraińców niezauważalnie przekroczyć zachodnią granicę. „Prostota i genialność pomysłu nie śniła się nawet brukselskim biurokratom, którzy drogę Ukrainy do UE widzieli przez reformy, wieloletnią pracę i dostosowywanie praw. A naprawdę wszystko miało się odbyć natychmiast”. Ikar, jego kolega ze szkolnej ławki, próbował przemycać papierosy drogą podniebną. On natomiast odpowiedzi na graniczne pytania szuka nie w niebiosach, ale pod ziemią. „Karbid”, pełen nawiązań do „Kandyda” i wywodów o przeszłości i współczesności Zakarpacia, to jednocześnie satyryczna opowieść o dzisiejszej Ukrainie i poetycka opowieść o patriocie oraz wizjonerze.

Te dwa przeplatające się porządki sprawiają, że Mychajło Oleksijowycz Czwak występuje w powieści pod dwoma przydomkami – „Karbid”, jak ze względu na niekontrolowaną przemianę materii nazywają go jego szkolni uczniowie, i „Tysa”. Zakarpacki historyk, wzorem rzymskiego cesarza Tyberiusza, imię wziął po ukochanej rzece (Cisie, która w tłumaczeniu Bohdana Zadury pozostaje z ukraińska Tysą). Podobny rozdźwięk panuje także między jego marzeniami o Ukrainie i patriotycznymi wywodami wygłaszanymi w barach nad kolejnymi kieliszkami a opisywaną przez autora tragikomiczną rzeczywistością przygranicznej wioski. Rządzą w niej burmistrz, który karierę rozpoczynał od kradzieży papieru toaletowego, milczący przemytnik pozostający w dobrych układach ze strażą graniczą, szmugler papierosów Ikar i stereotypowo diaboliczna lekarka. Słowem – zainteresowana zarobkiem, pozbawiona gustu i pomysłów elita.

Wszystko dzieje się na granicy. Przez nią należy zarzucać sieci rybackie, przewozić rowery i papierosy, to ona wreszcie zamyka drogę ku lepszemu życiu. Zakarpacka Ukraina zmaga się z paradoksem: granica, która z jednej strony blokuje drogę do Europy, dostarcza jednocześnie środków do życia. Przemyt i drobny handel gwarantują przepływ niekończących się kontenerów z dobrami, a nieustający proces przeładunku zapewnia dostatek tylko nielicznym (ale niemal wszystkim – przetrwanie). W krainie na styku Ukrainy, Węgier, Słowacji i Polski wszystko może się zdarzyć – a więc 700-metrowy tunel Karbida to nie fikcja literacka, lecz fakt, o którym donosiła kilka lat temu Agencja Reutersa. I chociaż na mapie nie ma ani miasteczka Medwiediewa, ani kawiarni Dunaj, powieść Lubki można czytać całkiem na poważnie. ©

Andrij Lubka KARBID, przeł. Bohdan Zadura, Warsztaty Kultury w Lublinie, Lublin 2016

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]