Reklama

Nakarmione budyniem

Nakarmione budyniem

05.02.2017
Czyta się kilka minut
Grzeszne przyjemności, któż ich nie lubi doznawać?
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Anna Dziewit-Meller Fot. Grażyna Makara
J

Jedni potajemnie wyjadają dzieciom żelki, inni potrafią spędzać wieczór oglądając produkcje telewizyjne na Polsacie, jeszcze inni w sekrecie przed znajomymi czytają prawicowe tygodniki. Ja oczywiście też mam swoje grzechy. Jednym z najnowszych jest uzależnienie od śledzenia Instagrama Ivanki Trump.

Zdjęcie z profilu Ivanki Trump na Instagramie
Zdjęcie z...
7628

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

tymczasem jak posłuchałem córki Clintonów na konwencie "Demokratów" po prostu oniemiałem z szoku (generalnie wyszło na to, że wszystko zawdzięcza rodzicom i totalnie nic nie musi robić he he he), nawet pani Clinton serdecznie wyrażała się o dzieciach Trumpa, zatem skąd te pani oburzenie? Przecież każdy kto choć odrobinę potrafi samodzielnie myśleć wie, że całe te media społecznościowe to po prostu lans i teatr, i mają tyle wspólnego z rzeczywistością co reklamy w telewizji. Dziwnym zatem jest zgłaszanie tych pretensji do "garbatego", że ma "garba". Czyżby i pani dołączyła się do ogólnego trendu "szanującego się liberalnego establishmentu", że "tydzień bez krytyki Trumpa to tydzień stracony"? ;p ps. nie wyjadam dzieciom żelków potajemnie, wyjadam jawnie i oficjalnie, no i czytam jawnie katolicko-liberalne pismo, choć oba te przymiotniki (znaczy liberalizm w dawnym ujęciu jest mi bliski, ale dziś inaczej już się rozumie te określenie) mnie o ciarki przysparzają: ROTFL

Pani Ivanka nie jest żadnym wyjątkiem, tylko tyle, że jest sławna więc najbardziej widoczna. Tak wyglądają tzw. blogi rodzicielskie - ulukrowany świat, w którym na jedną połowę pokoju przetacza się cały bałagan aby w drugiej zrobić sobie klimatyczne zdjęcie ze świeżo przebranym dzieckiem na beżowej kanapie w pozie tycjanowskiej Wenus (i najlepiej z filiżanką kawy w ręku, może nawet od Rosenthala jeżeli akurat ta firma zaproponuje lokowanie produktu). Ale kobiety oglądają to i chcą patrzeć na te fatamorgany - wyznaczają one często horyzonty ich dążeń. I tu się z Panią całkowicie zgadzam, to jest dla kobiet i rodzaju ich aspiracji zabójcze.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]