Największy europejski producent tego surowca, Jastrzębska Spółka Węglowa, padł ofiarą przeceny tego surowca na rynkach międzynarodowych, który w ciągu dwóch ostatnich lat potaniał o 30 proc. Po pierwszym półroczu firma ma ponad 2 mld zł pod kreską i już wiadomo, że nie wyjdzie z tego zakrętu bez pomocy państwa.
Związkowcy nie chcą słyszeć o zmianach
W ub. tygodniu minister energii Miłosz Motyka wpisał JSW na listę podmiotów, które mają zostać objęte tzw. Nowym Mechanizmem Wsparcia w ramach projektu noweli ustawy górniczej. Decyzja oznacza, że firmę czeka restrukturyzacja, a 30 tysięcy jej pracowników dostanie świadczenia osłonowe. Rozważane jest także włączenie JSW do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Z wypowiedzi związkowców wynika tymczasem, że na restrukturyzację się nie zgodzą. Ich zdaniem problemy spółki mają charakter przejściowy i wynikają ze złego zarządzania.
Niedawny pożar należącej do firmy kopalni węgla kamiennego Knurów-Szczygłowice miał osłabić jej zdolności produkcyjne. Firma ma też zatrudniać zbyt wiele osób w administracji, zamiast tworzyć etaty dołowe. Poza tym rząd powinien „oddać” jej 1,6 mld zł składki solidarnościowej, pobranej w 2023 r., kiedy JSW była jeszcze na plusie.
Czternastka za straty liczone w miliardach
Opowieść o sytuacji spółki będzie jednak niekompletna bez informacji o tym, że tylko w okresie węglowej prosperity, czyli w latach 2022-23, pensje w JSW wzrosły o 30 proc. W ub. roku, który JSW zamknęła już z ponad 7 mld zł straty, prawie 70 organizacji związkowych działających w firmie wywalczyło 14. pensję oraz nagrodę roczną!
Uzwiązkowienie w JSW sięga 150 proc., co oznacza, że wielu pracowników należy do więcej niż jednej organizacji, a same związki licytują się, który wywalczy więcej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















