Reklama

Na skróty

Na skróty

29.05.2005
Czyta się kilka minut
Wydanie nieocenzurowanego “Kalendarza i klepsydry" Tadeusza Konwickiego to okazja, by się ponownie zastanowić, czym była peerelowska cenzura, która przed laty okroiła dziennik pisarza. “Ja się w ogóle wstydzę mówić o cenzurze - wyznaje Konwicki Annie Bikont i Joannie Szczęsnej w “Gazecie Wyborczej" - bo łatwo tu uderzyć w płaczliwy ton, wpaść w dwuznaczne kombatanctwo i martyrologię". Pierwsze wydanie “Kalendarza" ukazało się w 1976 r. w Czytelniku, potem Konwicki publikował w drugim obiegu. Czy to znaczy, że poza cenzurą? “Cenzura wpisana jest w mentalność człowieka: każdy chce temu drugiemu coś poprawić. A że »Mała apokalipsa«, którą pisałem od razu z myślą o NOW-ej, była - zważywszy na ówczesną sytuację polityczną - miejscami trochę lekkomyślna, uległem pod wpływem perswazji małej autocenzurze (...). Każde środowisko, każda społeczność, każda mentalność, każda polityka wytwarza swoje reguły i chciałaby, żeby pisarz im się podporządkował. Nie mówiąc już o autocenzurze, która skądinąd ma swoje pozytywne strony. Ja też się autocenzuruję, nie o wszystkich przejawach naszego życia mam ochotę pisać. Nie chcę przekraczać pewnych tabu, bo wydają mi się pożyteczne. (...) Bo istnieje taka pokusa, żeby pisać wprost, ale w literaturze ma to najkrótsze nogi, prowadzi ku publicystyce, ku naiwnym doświadczeniom, ku pewnej taniosze literackiej. Rygory zaś i ograniczenia zmuszają do wysiłku wyobraźni, do uruchomienia obrazu poetyckiego, metaforycznego". “Wygłasza Pan tu pochwałę cenzora" - zauważają Bikont i Szczęsna. “Niechcący. Cenzora potępiam, cenzorem gardzę". Konwicki mówi też o dwuznacznej moralnie partyzantce, starości, teczkach i listach. “Mnie ta cała afera z teczkami odrzuca, bo mam jakiś uraz genetyczny do policyjności, szpiegostwa, węszenia, szmalcownictwa". Sejm przyjął długo oczekiwaną ustawę o kinematografii. Ustawa powołuje Polski Instytut Sztuki Filmowej, który ma wspierać produkcję filmową. Kino zyska nowe źródło finansowania: z wpływów z gier losowych, półtoraprocentową dotację z wpływów reklamowych nadawców telewizyjnych, dystrybutorów audiowizualnych i kiniarzy, z abonamentu płaconego telewizjom kablowym. Z tych środków w małych miastach powstanie sieć kin studyjnych. Przeciw ustawie głosowali posłowie PO, którzy uznają ją za “skok na kasę". “Uratowaliśmy polskie kino kosztem świetnie prosperujących prywatnych stacji telewizyjnych i operatorów telewizji kablowych" - mówi Krzysztof Zanussi. Ale nawet ci, którym los kina leży na sercu, boją się, że Instytut stanie się molochem. Przeciwnicy ustawy, np. Grupa ITI, zapowiedzieli, że nadawcy telewizyjni zablokują ją w Senacie, potem u prezydenta. Na stronie 3 dwugłos o ustawie: Tadeusz Lubelski i Michał Zieliński. W Warszawie odbyły się 50. Międzynarodowe Targi Książki, których gościem honorowym była Szwajcaria. Podczas Targów Jury Nagrody Nike, której nowym przewodniczącym jest Henryk Bereza, ogłosiło listę dwudziestu książek nominowanych do Nagrody - więcej o nominacjach w ankiecie na stronie 16. Wśród nowości targowych znalazł się tom “Czuwanie" (wyd. Znak), zawierający teksty publikowane po śmierci Jana Pawła II w “TP" i rozmowy emitowane przez Radio RMF ze studia umieszczonego w naszej redakcji, oraz “Korespondencja" Zbigniewa Herberta i Jerzego Turowicza (wyd. a5). 58. Festiwal Filmowy w Cannes: najgłośniej było o “Zemście Sithów" Lucasa, ale Cannes to przede wszystkim kino artystyczne. Festiwalowemu jury przewodniczył Emir Kusturica. Pokazano m.in.: “Manderley", drugą po “Dogville" część trylogii USA Larsa von Triera, “Ostatnie dni" Gusa van Santa, opowieść inspirowaną życiem i śmiercią Curta Cobaina z “Nirvany", “Ukryte" Michaela Hanekego, “Złamane kwiaty" Jima Jarmuscha, “Historię gwałtu" Davida Cronenberga. Zdaniem Tadeusza Sobolewskiego dominowały opowieści o konwulsjach zdegenerowanej cywilizacji i wędrówce przez piekło, które “w dużej mierze jest echem współczesnej historii. Kino coraz głębiej odreagowuje traumę 11 września, terroryzmu, wojny irackiej ze wszystkimi towarzyszącymi jej wątpliwościami". Muzeum Powstania Warszawskiego zostało laureatem 25. Konkursu na Wydarzenie Muzealne 2004. Od 1 sierpnia 2004 r. Muzeum zwiedziło ok. 300 tys. zainteresowanych Powstaniem. W Konkursie organizowanym przez Ministerstwo Kultury przyznano 45 nagród w różnych kategoriach, m. in. Muzeum Narodowemu w Warszawie za wystawę “Transalpinum. Od Giorgiona i Dürera do Tycjana i Rubensa", MN we Wrocławiu za wystawę “Dom śląski - dom europejski" oraz MN w Krakowie za Noc Muzeów. W 34. rocznicę śmierci Rafała Wojaczka na pytanie, jak jego poezja zniosła czyściec, Bogusław Kierc, aktor, poeta i przyjaciel Wojaczka, odpowiada w “Rzeczpospolitej": “Po prostu zniosła. Nie podzieliła losu innych ważnych poetów, np. Przybosia. (...) Pobudzała poetów nie mających nic wspólnego z tradycją ani z konwencją poetycką uprawianą przez Wojaczka, takich jak Marcin Świetlicki, Maciej Melecki czy Krzysztof Siwczyk. W ich poezji (...) jest podobne - jedyne w swoim rodzaju - ryzyko ontologiczne, zrozumienie ostateczności, świadomość życia bez pocieszających złudzeń". Wojaczkowi towarzyszyła legenda chuligana i alkoholika, ale to - zdaniem Kierca - efektowne uproszczenie: “Był młodzieńcem bardzo dobrze wychowanym. Nieprawdopodobnym erudytą. (...) Poetą mającym świetne, klasyczne wykształcenie". Gdyby żył, skończyłby dziś 60 lat. “2007:Macbeth". Premiera nowego przedstawienia Grzegorza Jarzyny odbyła się w warszawskiej fabryce Waryńskiego. Jarzyna w “Polityce": “Dzieje Makbeta nasuwają mi skojarzenia z kosmiczną podróżą do jądra ciemności - miejsca, w którym króluje już tylko Hekate, bogini zemsty. (...) W przypadku Makbeta zło wypływa z jego wrodzonej potrzeby mistyki. Kresem jego podróży jest abstrakcyjna pustka. Kosmiczna samotność". Za tydzień w “TP" recenzja Piotra Gruszczyńskiego. Kalafiory i rewizje. Mikołaj Grabowski znalazł się na celowniku Szymona Kuśmidera, przewodniczącego koła ZASP w Starym Teatrze, który zarzucił dyrektorowi Starego “kuriozalną politykę repertuarową": “Poziom przedstawień jest żenujący, reżyserują młodzi, którzy nie mają nic do powiedzenia o teatrze i wystawiają undergroundowe teksty", ergo Stary sprzeniewierza się misji sceny narodowej. Kuśmiderowi nie podoba się offowy baz@rt i re_wizje romantyzmu, czyli festiwal młodych reżyserów interpretujących klasykę (20-25 bm.). Ignacy Gogolewski, prezes ZASP, sygnalizował ministrowi kultury, że “trzeba się przypatrzeć sytuacji". Grabowski jest zaskoczony, bo ostatni sezon był najlepszy od lat: w Starym reżyserują Wajda i Lupa, Warlikowski i Smarzowski, Miśkiewicz i Klata. “Jestem wzburzony opiniami wygłaszanymi przez artystyczne miernoty - komentuje Jan Peszek. - Wieloletni brak reform doprowadził do schorzeń, których efektem jest obecna awantura. Każdy przejaw nowego myślenia napotyka sprzeciw. Dyrekcja Grabowskiego nie jest wolna od błędów, ale próbuje on zmienić mentalność zespołu. Jeśli nie potrafią zmienić myślenia, powinni sprzedawać kalafiory". Janusz R. Kowalczyk z “Rzeczpospolitej": “Poziom artystyczny Starego systematycznie się obniża. Za kadencji obecnego dyrektora niemal wszystkie przedstawienia robiły wrażenie nieudolnych eksperymentów. Prześcigały się w udziwnieniach formalnych i pseudointelektualnej głębi". Kuśmidera poparło podobno całe koło ZASP w Starym, Grabowskiego - rada artystyczna. O sytuacji w Starym mówią na stronie 17 Mikołaj Grabowski, Krystian Lupa i Grzegorz Niziołek.
(

(js)

4

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]