Muzea: czas przemian

Ostatnia dekada to dobry czas dla polskich muzeów. Wiele z nich wyremontowano lub wybudowano dla nich nowe gmachy. Powstały nowe placówki, nie tylko w metropoliach, ale też w małych miejscowościach.
Czyta się kilka minut

W połowie maja w Gdyni otwiera się Muzeum Emigracji. W czerwcu do swej nowej siedziby zaprosi Muzeum Śląskie w Katowicach.

Najważniejsze: w muzeach pojawili się zwiedzający. Tłumnie. Według danych Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów w 2013 r. (nowszych danych brak) było ich ponad 29 milionów. Dla porównania: w roku 2008 niecałe 21 milionów. Przyciągają nowo, atrakcyjnie zaaranżowane wystawy stałe oraz – coraz ciekawsze – czasowe. Zamkniętą przed kilkoma dniami wystawę Olgi Boznańskiej w warszawskim Muzeum Narodowym obejrzało ponad 80 tys. osób. Muzea stały się miejscem spędzania wolnego czasu, rozrywki, ale też nauki. Edukacja stała się dzisiaj jednym z ich najważniejszych zadań. W lekcjach muzealnych – a to tylko jedna z proponowanych ofert – w 2013 r. brało udział 1,7 mln osób.

Wielu polityków, a także dziennikarzy długo nie potrafiło dostrzec tych wszystkich zmian. Muzea uchodziły za instytucje anachroniczne i nieprzyjazne dla widzów. Okazją do przełamania stereotypów był zakończony przed kilkoma dniami I Kongres Muzealników Polskich. Pokazał on osiągnięcia, ale też problemy. Chociaż wzrasta liczba muzeów, to nadal słabo wypadamy na tle innych krajów. W Polsce 2,1 muzeów przypada na 100 tys. mieszkańców. W Czechach zaś 4,9, a w Niemczech 8,1. Muzea dzisiaj są przede wszystkim samorządowe. Jedni włodarze dostrzegają wagę muzeów, inni zaś traktują je jako obciążenie, nie dostrzegając ich kulturowej i społecznej roli. Górę bierze myślenie w kategoriach krótkookresowych wyników ekonomicznych. Stąd np. pomysły łączenia muzeów z innymi instytucjami: domami kultury lub bibliotekami. Bywa też, że muzea to kolejne miejsca, w których – nie patrząc na kompetencje – zatrudnia się według politycznego klucza.

W muzeach zasadniczo zarabia się źle, a nawet bardzo źle (podobnie jak w innych instytucjach kultury). Trudno też przyciągnąć młode pokolenie. Pensje dziś są jednym z najważniejszych problemów i nieprzypadkowo Kongres zbiegł się z protestem pracowników krakowskiego Muzeum Narodowego. Czeka nas wreszcie poważna rozmowa o tym, czym ma być muzeum. Miejscem rozrywki, jak chcą niektórzy, a może integracji społecznej, wprowadzania nas w przeszłość, formowania tożsamości i mówienia o współczesności. To dyskusja ważna nie tylko dla muzealników. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2015