Może jesteś gadżetem?

Kiedyś ludzie nosili amulety i talizmany. Dziś zalewają nas gadżety. Coś małego, co błyszczy. Coś, czym można się pochwalić. Zaszpanować bywalcom modnych knajp.
Czyta się kilka minut
 /
/

Niespostrzeżenie gadżety wciskają się w nasze życie. Ba, wszystko, co nas otacza, zaczyna być traktowane jak gadżet: samochód, dziewczyna, religia, CV. Dokładasz do swojego życiorysu kolejne kursy, staże, punkty? Wozisz w samochodzie medalik ze św. Krzysztofem, robisz znak krzyża przed trudnym egzaminem, albo rozmową o pracę, a może swoją "głęboką" religijnością próbujesz zwrócić na siebie uwagę? Swoją dziewczynę albo chłopaka traktujesz jak kogoś tymczasowego do przytulania? Czy może jednak być inaczej, skoro spece od reklamy zdążyli nam wmówić, że gadżet z natury rzeczy musi być zjawiskiem sezonowym? Musisz być przygotowany, iż to, co dziś cię cieszy i daje prestiż - za dwa lub trzy miesiące okaże się absolutnie out of date. Ale uwaga: może ty też jesteś gadżetem, który podzieli los tysięcy innych?

Trudno się już zorientować, które rzeczy są nam konieczne do życia, a bez których moglibyśmy się spokojnie obejść. W końcu wszystko jest "dla ludzi". Czy mamy wzorem pustelników wyrzec się przyjemności? Jak długo błyskotki są dodatkiem do naszego życia, a kiedy my stajemy się dodatkami do tych błyskotek?

Na palcach jednej ręki można policzyć autorytety czy instytucje, którym jesteśmy gotowi zaufać. Trudno nie zgodzić się z radą mędrca, że warto mieć dużo przyjaciół, nie przyznać racji duchownemu, który zachęca do życia wedle wskazówek Ewangelii. Ale w życiu bywa różnie. Bo, gdy przychodzi co do czego, jesteśmy zdani tylko na siebie. Choć chcielibyśmy móc liczyć na innych.

Możemy jednak innych podpatrywać. Gdy minął już szał szybkich karier, warto spytać, czy naprawdę szczęście, a niech będzie i sukces, można osiągnąć pracując w wielkiej korporacji? Czy ludzie, którzy - jak przed laty Andrzej Stasiuk czy teraz młodzi promotorzy kultury niezależnej - postanowili po prostu robić swoje, nie są bardziej pożyteczni dla innych?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2004

Artykuł pochodzi z dodatku Tygodnik Jr