Morze Śmiertelne

Ten niespełna 20-letni Nigeryjczyk na zdjęciu poniżej ma na imię Joseph, ale przez trzy dni rejsu na pokładzie okrętu ratowniczego wolał, by zwano go „The Rock” (Kamień).
Czyta się kilka minut
 / Fot. Mathieu Willcocks / moas.eu
/ Fot. Mathieu Willcocks / moas.eu

Tak mówili na niego towarzysze z gumowego pontonu, z którymi wcześniej dryfował na północ od brzegów Libii. „Kamień” – bo jego spokoju nie skruszyło nic. Nawet panika, która wybuchła wśród setki stłoczonych na pontonie migrantów, gdy stało się jasne, że łódź nie przetrwa podróży do Włoch. Joseph uspokajał innych, śpiewał piosenki, wymyślał, jak zwrócić na siebie uwagę załóg okrętów. Na szczęście dla wszystkich, jeden akurat przepływał. Tak trafili na pokład „Respondera”, który wracał na Sycylię po 48-godzinnym dyżurze ratowniczym.

To było kilka dni temu. Odtąd do jego historii – przedstawionej na blogu prywatnej fundacji MOAS, która prowadzi akcje ratownicze na Morzu Śródziemnym – można dopisać setki kolejnych. Statystycznie jedna na 88 kończy się śmiercią. ONZ podała właśnie, że choć od stycznia do brzegów Europy dotarło trzykrotnie mniej migrantów niż w całym 2015 r., w sumie 332 tys. ludzi, to utonęło lub zostało uznanych za zaginionych więcej: aż 3930. Tylko w czwartek 27 października Libijczycy poinformowali, że przewrócił się kuter ze 126 migrantami; uratowano 20 osób. Dzień wcześniej Lekarze bez Granic, których dwa okręty patrolują Cieśninę Sycylijską, znaleźli na dnie łodzi ciała 25 osób, uduszonych oparami benzyny. Także tego dnia, podczas akcji prowadzonej przez Save the Children, odkryto 20 ciał.

Dlaczego na Morzu Śródziemnym jest coraz więcej śmierci? Przemyt ludzi to dla szmuglerów biznes. I jako taki musi się dostosować do zmieniających się warunków. W tym przypadku m.in. do częstszych patroli włoskiej marynarki i większego ryzyka wykrycia. Przemytnicy obrali więc nową taktykę: coraz częściej wysyłają na morze liche pontony, mając świadomość, że na morzu ujdzie z nich powietrze. Unia Europejska od kilku miesięcy prowadzi politykę „odstraszania” szmuglerów na morzu; współpracuje też z państwami Afryki, z których pochodzą migranci. Ale nie miejmy złudzeń: śmierci na morzu taka polityka nie powstrzyma. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2016