Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Mojżesz czeka na telefon

Mojżesz czeka na telefon

31.10.2017
Czyta się kilka minut
– To wtedy, gdy spacerujesz nocą po Piazza Navona i nikt cię nie aresztuje, nie ma godziny policyjnej. Poczułem ją tu, we Włoszech, gdy miałem 17 lat.
Ć

Ćwierć wieku po ucieczce z Erytrei Mojżesz bez chwili zastanowienia odpowiada na pytanie o wolność. Spotykamy się w niedzielę rano w rzymskiej siedzibie skalabrynian, misjonarzy służących uchodźcom – którzy numer jego telefonu wypisują nawet na murach libijskich więzień. I całą dobę stamtąd dzwonią. Kiedy niedawno wracał z Brukseli, po wylądowaniu miał 30 nieodebranych połączeń. Pytają go o jedno: „Jak możesz nam pomóc?”.

Do niedawna telefonowali też z łodzi na pełnym morzu. Słyszał błagania o pomoc i okrzyki, że nabierają wody. Mógł tylko przekazać ich numer włoskim ratownikom. I nauczyć, jak na telefonie satelitarnym poznać swoją pozycję. To proste, trzeba wybrać: Menu/GPS Manager/Current Position/Options/Save. Ale uchodźcy nie zawsze znają angielski; trudno się skupić, gdy spod pokładu dobiega krzyk kobiety, która dusi się w oparach benzyny; i gdy ciemność, dreszcze, przerażenie odbierają zmysły.

Dzwonili tak i dzwonili, żądali cudów. – Pytali mnie: „Gdzie jesteś? Nie widzimy cię!”. Myśleli, że sam zaraz podpłynę na ratunek superszybką motorówką – uśmiecha się Mojżesz przez siwiejącą brodę. Jednak ostatnio o. Mussie Zerai (w używanym w Erytrei języku tigrinia „Mussie” to właśnie „Mojżesz”) rzadko przeprowadza przez morze. Ostatni telefon z łodzi odebrał we wrześniu, po tym, gdy Unia zacieśniła współpracę z Libią i do watażków z zachodniej części wybrzeża zaczęły, niemal oficjalnie, trafiać pieniądze z Europy. Ich cel: zatrzymać migrantów. Pieniądze te już się kończą. Jean Claude-Juncker, szef KE, skarżył się właśnie, że brakuje 225 mln euro.

Długo w ostatni weekend rozmawialiśmy z Mojżeszem: o Europie, migracjach, chrześcijaństwie i islamie. O tym, że polska premier zgodziła się w końcu na pierwszą relokację – chce przenieść z Francji pomnik Jana Pawła II – nie zdążyłem mu powiedzieć. Może to i dobrze. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]