Reklama

Moja litania

Moja litania

10.06.2019
Czyta się kilka minut
Prawie przeoczyłem zjazd, bo znak był brązowy i niewielki, ale autostrada w sobotę rano pusta, więc zahamowałem i zdążyłem skręcić.
P

Potem, przez cały Konin, też prowadziły mnie tabliczki, że „do sanktuarium”. Właściwie to jechałem gdzie indziej, ale kochałem Licheń pogańską miłością i nie darowałbym sobie, że go ot tak minąłem. Tak więc stanąłem na parkingu i poszedłem. Ludzi było jeszcze niewielu. To tu, to tam grupka, dziesiąta rano dopiero. Wszyscy odświętni, porządnie ubrani, robili zdjęcia, statecznie spacerowali w tej jasnej, zielonej przestrzeni, w której ogrom kościoła nieco potulniał i jakiś taki przychylny się robił. Trochę nie pasowałem w bluzie z kapturem i amerykańskich bojówkach M65. Księża od razu wyławiali mnie wzrokiem z rzadkiego tłumu i słali strofujące spojrzenia. Nic to, myślałem i patrzyłem zachwycony na złocistość świątyni z błękitem nieba na wysokościach i wiosenną zielenią u stóp. Pomnik Kustosza i Jana Pawła był jeszcze odsłonięty.

A potem kupiłem sobie Matkę Boską. Długo szukałem...

9130

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

zgrabnie uwolnili się od niego protestanci, u nas na Śląsku Cieszyńskim widać, jak doskonale sobie bez niego radzą luteranie, w kościele i w życiu, i pewnie z tego powodu wśród tej społeczności Ewangelia jest jakby w sposób naturalny obecna i po prostu żywa +++ oczywiście nikt rozsądny nie będzie próbował dziś usuwać Marii z katolickich ołtarzy, ona jest jednym z najważniejszych zworników tego wyznania, wykreowano ją na gwiazdę, przy której niejednokrotnie i przy przeróżnych okazjach Jezus czy Bóg to de facto marionetki i pikusie +++ p.s. świetny tekst, beskidzkie powietrze służy Autorowi - pozdrowienia z Królika Wołoskiego

myślę, że po korekcie paternoster Franciszek mógłby się wziąć za tę nieszczęsną i absurdalną 'wieżę z kości słoniowej', na dobry początek

Widzę, że z ateusza wyrosłeś na doradcę papieża Franciszka i reformatora KK. Co za awans!Ale faktem jest, że prawdziwy wysyp tzw. objawień maryjnych przesunął Chrystusa i Jego dzieło zbawcze na drugi plan. Mój proboszcz w swoich kazaniach skupia się na objawieniach prywatnych, dając wiernym rady godne podlaskiej szeptunki.Po zwróceniu mu uwagi, że powinien wrócić do nauczania Chrystusa, a nie promować myślenia magicznego, temu odkrywczemu spostrzeżeniu poświęcił kolejne kazania.Niestety, wierni nie ocenzurują publicznych wypowiedzi księży, bo traktują ich jak nieomylnych i świętych. A gdy ci przemawiają, często myślę o "ślepych przewodnikach ślepych.". W kazaniu pasyjnym ksiądz straszył wiernych mękami piekielnymi za nieprzestrzeganie przykazania miłości Boga i bliźniego. Chyba jednak nie wszystkich przekonał, [owoc wieloletnich zaniedbań], bo współcześni wyrugowali ze swojej wiary fakt istnienia piekła i szatana.Ich wiara opiera się na jasełkowym i odpustowym obrazie Boga i świętych. A diabeł istnieje i działa, eddiepolo. Zresztą znaczna część Ewangelii opisuje egzorcyzmy dokonywane przez Jezusa Chrystusa i apostołów. Moja skromna osoba też była przedmiotem jego wielokrotnych ataków, a manifestował się nie tylko w osobach opętanych. Kościół nie powinien usypiać czujności wiernych, tylko uświadamiać, że są członkami Kościoła walczącego.

z niewielką korektą - do kwestii istnienia lub nieistnienia jakiegokolwiek boga, piekła albo szatana mam stosunek absolutnie o b o j ę t n y, żeby nie powiedzieć racjonalny - określenie ateusz moim zdaniem jest kompletnie nieadekwatne

taka oswojona, niby z gipsu a tyle ciepła w tej pogromczyni węża. Ano jedni mają Bozie kulturową, drudzy w przypływie czułości taką odpustową, sprywatyzowaną. A przecież np. w średniowieczu ludzie bogatsi do swych domowych kaplic zamawiali wizerunek Virgo lactans, a więc Matki Boskiej z z obnażoną pełną piersią.Taki matczyny, ale jednocześnie poderotyzowany wizerunek, jakże brakujący (?) w życiorysie autora artykułu. Może jeszcze do nadrobienia pamiętając że nasza kochana matka, owszem jestw domku czuła i kobieca, ale w pracy twardo stąpa po wężu, che, che...

nie mogę się powstrzymać i zakrzyknę: o Matko Boska, jaki piękny tekst.

Oby więcej tekstów tak prawdziwych i od serca. Ja mam przed oczami mojego wujka (dziś mieszka w Małkini, a wtedy na wiosce zbitej dechami), murarza z imponującymi muskółami, który zabierał mnie na majowe do figurki MB. Byliśmy tam zawsze we dwóch . Zawsze przed modłami było „pielenie” trawy. Zawsze. Peace&Love

Oby więcej tekstów tak prawdziwych i od serca. Ja mam przed oczami mojego wujka (dziś mieszka w Małkini, a wtedy na wiosce zbitej dechami), murarza z imponującymi muskółami, który zabierał mnie na majowe do figurki MB. Byliśmy tam zawsze we dwóch . Zawsze przed modłami było „pielenie” trawy. Zawsze. Peace&Love

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]