Mniej pieniędzy od Unii?

Od wejścia do Unii Europejskiej pieniądze z Brukseli płyną do Polski szerokim strumieniem. Jednak priorytety, zawarte w projekcie nowej unijnej strategii, oznaczają, że ten strumień może się zwęzić.
Czyta się kilka minut

Unia chce więcej wydawać na badania naukowe, innowacje, promowanie "czystej" energii i mniejszego jej zużycia, a także na cele społeczne - m. in. na przeciwdziałanie ubóstwu i edukację. Z punktu widzenia przyszłości całej wspólnoty są to może zamierzenia słuszne - choć np. firmy energetyczne ze "starej" UE zwracają uwagę, że "czysta" energia będzie kosztowna dla konsumentów - ale nie dla każdego kraju korzystne.

Żeby bowiem te szczytne zamierzenia sfinansować, Unia musi ciąć inne wydatki. Przede wszystkim - na rolnictwo, które pochłania prawie połowę jej budżetu; to zresztą stały postulat wielu ekonomistów. Ale wygląda również na to, że dla Unii mniej ważna niż dotąd będzie tak zwana "polityka spójności", czyli zmniejszanie różnic w poziomie rozwoju między państwami zamożnymi a biednymi.

Oznaczałoby to, że nowe kraje UE nie mają co liczyć na taki jak w dawnej "piętnastce" poziom rolniczych dopłat bezpośrednich - i na przyszłość powinny brać pod uwagę zmniejszenie napływu pieniędzy z funduszy strukturalnych.

Czy możliwe jest zahamowanie tych zmian w unijnych priorytetach? Paradoksalne, ale większe są chyba szanse na utrzymanie status quo w polityce rolnej (bo ze wszystkich sił broni jej Francja) niż np. na zmniejszenie rangi celów ekologicznych czy na promowanie rozwoju infrastruktury. Zarówno dlatego, że wymagałoby to wspólnych działań "nowych" krajów - o co trudno, jak i z tego względu, że po kryzysie "stara" Unia bardziej interesuje się sobą niż ubogimi krewnymi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2010