Millera pukanie od spodu

Rządy Leszka Millera przypominają pukanie w dno od spodu. Kiedyś zdawało się, że poniżej poziomu ostatnich miesięcy rządów Jerzego Buzka zejść nie można - to zresztą miał sugerować “Raport otwarcia" ekipy Millera. Że można, rząd SLD udowadnia od miesięcy. Teraz wychodzi na jaw, że tkwił na dnie już w chwili przejęcia władzy.
Czyta się kilka minut

Jak ustaliła Najwyższa Izba Kontroli, “Raport otwarcia" przygotowany przez Ministerstwo Skarbu Państwa (kierował nim Wiesław Kaczmarek) zawierał nieścisłości, przekłamania i przemilczenia: chodziło o to, by ekipę Buzka obarczyć winą za sytuację spółek skarbu państwa, a także uzasadnić zmiany personalne w ich zarządach - czyli podział łupów. Osoby piszące raport miały nawet nie zadać sobie trudu, by podawane informacje sprawdzać u źródeł czy pozyskiwać drogą służbową. Zdano się na radosną twórczość i nieformalne rozmowy. Jak powiedziała “Rzeczpospolitej" Aldona Kamela-Sowińska (b. minister skarbu): “Chcieli szybko znaleźć coś na ekipę Buzka. Przygotowali mało inteligentny, źle zrobiony raport". Więcej, z ministerstwa zniknęły dokumenty, które stanowiły podstawę “Raportu". Wszystko to skłoniło NIK do powiadomienia w ubiegłym tygodniu prokuratury.

Nawet jeśli nie wszystkie zarzuty się potwierdzą, jest jasne, że “Raport" od początku nie miał być rzetelną informacją o stanie państwa. Był przygotowywany jako materiał polityczny w celu oczernienia poprzedniego rządu i oczyszczenia sobie pola. To zachowanie nieładne, ale zrozumiałe. Polityka bywa grą nieczystą, a że ludzie SLD nie są święci, wiadomo było od początku. Ale przy okazji raportu znów wyszło na jaw, że ludzie SLD są nie tylko nieświęci, ale po prostu nieudolni. A tego w polityce wybaczać nie wolno.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2003