Miles Davis: "In Person Friday And Saturday Nights At The Blackhawk, Complete"

Najpierw arytmetyka. 2 wieczory - 21 i 22 kwietnia 1961 - w klubie Blackhawk w San Francisco. Davis między pierwszym a drugim kwintetem. 7 setów. Prawie 4 godziny grania. 29 ścieżek, z czego 13 opublikowanych po raz pierwszy. Ile to razem? Bardzo dużo, a wynik należy korzystnie przemnożyć przez cenę: 4 kompakty tylko za ciut ponad 80 PLN.
Czyta się kilka minut

Liderowi towarzyszyli: Hank Mobley (ts), Wynton Kelly (p), Paul Chambers (b) oraz Jimmy Cobb (dr). To bardzo przyzwoity skład, chociaż sesje z Blackhawk nie należą do najważniejszych dokonań Davisa, który miał przecież lepsze zespoły. Tyle że, skoro chodzi o niego, spokojnie pozostajemy na wysokościach ponadalpejskich. Co oznacza tu również wędrówkę po trasach, by tak rzec, międzyhimalajskich. Nagrania z San Francisco należą w dyskografii Davisa do ciągu tytułów występujących między arcydziełami (“Kind Of Blue" z jednej strony, z drugiej zaś np. rejestracje z Plugged Nickel).

W Blackhawk muzycy (więc) grali najczęściej według dość tradycyjnego schematu. Trąbka podaje temat i improwizuje, potem saksofon (Mobley niemal chwyta się ostatnich nut Davisa) przedstawia swoją wersję, dalej rolę prowadzącego przejmuje pianista, z kolei komentarz Chambersa (czasem arco), niekiedy solówka perkusji - i lider podsumowuje. Owszem, bywają chwile, kiedy Kelly czy Mobley mogliby z większym ryzykiem podjąć wyzwanie lidera. Najczęściej jednak godnie mu partnerują (zwłaszcza Kelly), dowodząc, jak wiele można wygrać także w relatywnie prostych pomysłach na wykonanie. Davis i koledzy proponują zresztą wersje nowe, różne od znanych (np. “So What"). No i ta fascynująca zmienność, konstatowana po wysłuchaniu całości. Dzieje się jazz - i dzieje się czas.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2003