Miejsce po przecinku

Jedna dziesiąta procent: o tyle w drugim kwartale 2013 r. spadła liczba bezrobotnych w Wlk. Brytanii; dziś wynosi 7,7 proc.
Czyta się kilka minut

Można ująć to inaczej: pracę dostały 24 tys. Brytyjczyków. Ale procenty mogą mylić: coraz więcej mieszkańców Wysp pracuje tylko na część etatu. Nie z wyboru, lecz konieczności, bo innej pracy nie ma. I choć wzrosły pensje (o 1 proc. w skali roku), to wzrosły też ceny (o 2,8 proc.).

Największe nadzieje budzi przerwanie recesji: w drugim kwartale brytyjski Produkt Krajowy Brutto zwiększył się o 0,7 proc. Niewiele, ale dziś nawet takie drgnienie musi cieszyć. Wzrósł też eksport i nakłady na inwestycje, prywatne i państwowe.

Ekonomiści oddychają: „Święty Graal” rządu i Banku Anglii – tak komentator BBC nazwał zrównoważony wzrost gospodarczy – wydaje się znów osiągalny.

Nastroje dopisują też obywatelom: chętnie jeżdżą na wakacje i robią zakupy. Sklepy na słynnej londyńskiej Oxford Street donosiły w sierpniu o kolejnych rekordowych zyskach (oczekuje się, że do końca roku klienci wydadzą tam 5 mld funtów).

Ożywił się też rynek nieruchomości i ceny poszły ostro w górę, najszybciej od 2006 roku. Choć akurat ten wzrost nie budzi radości – wszyscy pamiętają, od czego zaczął się kryzys w 2008 roku. Obawiając się dziś kolejnej „bańki” na rynku mieszkań, eksperci od nieruchomości zaapelowali nawet niedawno do Banku Anglii o ograniczenie wzrostu cen nieruchomości, tak żeby nie przekraczał on 5 procent rocznie.

Wygląda na to, że przynajmniej ta lekcja została odrobiona.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2013