Reklama

Miecz obosieczny

Miecz obosieczny

20.11.2018
Czyta się kilka minut
Nie ma takich szumideł, które byłyby w stanie poradzić sobie z prawdą Ewangelii.
D

Dwa tysiące lat wałkowania tego tekstu w cyklach mszalnych czytań i prywatnie, a ludzie wciąż są zaskoczeni, gdy wystrzeli jakaś afera z pogaduchami u kucharza Sowy albo wyjdzie na jaw, jak szef KNF walczy z bezrobociem wśród znajomych, szukając im zajęcia za 36 tysięcy złotych dniówki. „Wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach” (Łk 12, 3). Czyż to się nie sprawdza? Co do joty! Łącznie z tym, że na dachach, które kiedyś pełniły rolę mikrofonów i wzmacniaczy, dziś ustawia się anteny przekazujące informacje za pomocą fal radiowych.

Jeśli nawet nie podsłuchają nas kelnerzy, każdy z nas po śmierci usłyszy nie tylko podsłuch całego swojego życia, ale też zobaczy materiał z filmującej go przez lata ukrytej kamery. Nie może być skwitowania historii bez totalnego, publicznego bilansu dobra i zła, które...

5520

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Po naszym parku miejskim biega faszysta. Rozpoznałem go od razu po krótkich spodenkach w brunatnym kolorze. Wiem, że broniąca honoru naszego kraju zaprzyjaźniona z panem telewizja chętnie zrobi profesjonalny reportaż o tym ohydnym faszyście. Oczekuję od pana prawdziwie obywatelskiej postawy.

to biegałem ja, Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. I wszystko jasne. Interwencja obywatelska jest zbędna :)

Pan jest szlachetnym, dobrodusznym człowiekiem. Widzę pana raczej w misji nawracania Pakistańczyków na wartości europejskie tj wolność, równość, aborcja. https://www.tygodnikpowszechny.pl/wolnosc-wiodaca-lud-na-barykady-153178

czy wolność, równość i aborcja to wartości europejskie. Ale wiem, że na wartości nikogo się nie nawraca, tylko według nich się postępuje. A mądremu przykład wystarczy.

Simone Veil, nie mylić z Simone Weil. https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/francja-zmarla-simone-veil-francuska-polityk-byla-przewodniczaca-pe,753115.html

Ciekawi mnie, czy Pani/Pan o pseudonimie "plainduncan", w swej niebywale rozwiniętej wyobraźni, jest w stanie zobaczyć romantyczne sceny, w których pozdrawia starorzymskim gestem Saluto romano (podobno aż z 1919 roku) rotmistrza Pileckiego, a może jeszcze lepiej generała Fieldorfa, albo ich obu naraz. Myślę, że tak wyobrażone sceny, być może wzbogacone nawet o udział całej, "par excellence", "rzeszy" podobnie wrażliwych jak Pani/Pan "plainduncan" osób, mogą być inspiracją dla jakże upragnionego przez "patriotycznego widza" filmu, nakręconego w "Hollywood". Z pewnością będzie tam wiele scen piękniejszych niż te z parku, które, zgódźmy się, godne są jedynie dla "zaprzyjaźnionej z Panem Szymonem telewizji".

Dobrzy ludzie gadają, że dziennikarze TVN przegonili ze śląskich lasów faszystów. Pozostaje mieć nadzieję, że z naszego parku też przepędzą tego potwora w brunatnych portkach.

poinformują o tym cały świat

tak bym ten plainduncana tekst krótko opisał

że to jest WARKA STRONG

„Jeśli nawet nie podsłuchają nas kelnerzy, każdy z nas po śmierci usłyszy nie tylko podsłuch całego swojego życia, ale też zobaczy materiał z filmującej go przez lata ukrytej kamery” Być może, ale czy ma Pan na to jakiś namacalny dowód, czy jest ktoś, ktoś wrócił z zaświatów i nam objawił co i jak? Wiem ,wiem, wszystko napisano, stoi jak byk, ale dlaczego wtedy uczeni w piśmie tak często lekceważą to co tam napisano i dlaczego ogni piekielnych się nie lękają i potrafią robić najohydniejsze rzeczy, jakie im podpowiada własna wyobraźnia? Gdy słuchamy 13 rozdziału Ewangelii, czujemy dokładnie to samo co podczas słuchania tak popularnych dzisiaj jasnowidzów, wróży, przepowiadaczy przyszłości. Wszyscy oni, przed Św Markiem i po nim zapowiadają dokładnie to samo, kataklizmy, zarazy, wojny i głód. Myślę, że do takiego przewidywania nie potrzeba specjalnie wysilać intelektu, już wiele razy na kanwie tych objawień wieszczono koniec świata. Obfitym okresem w naszych dziejach, wskazującym na nadejście kresu ludzkiej podłości, było średniowiecze. Zawsze znajdziemy odpowiedni symptomy nadchodzącego końca, jeśli tylko puścimy w ruch naszą wyobraźnię. W tym wszystkim jest jeden mały haczyk, zupełnie nie mamy pojęcia, jaką logiką posługuje się Bóg, mamy zwyczajnie za małe móżdżki. Proszę zachować więcej dystansu do tego co napisano, otóż tam można dopasować też cytaty usprawiedliwiające największe ohydztwa jakie potrafimy uczynić bliźniemu. To bardzo elastyczne w obróbce dzieła. Nie wiem czy chciałbym żyć w świecie, gdzie dosłowne życie Ewangelią, takie literalne jest normą. Jest sporo takich odłamów, które słowa Biblii traktują dosłownie, nie wiem czy Mormoni to dobry przykład, ale mam wątpliwości czy czynią świat lepszym. Jest on taki jaki jest, takim go trzeba akceptować, postępując tak aby innych nie krzywdzić i mieć wiarę, że to co siejemy to będziemy zbierać. Od czasu do czasu zaznajamiam się z wydarzeniami na świecie, nie za często w trosce o samopoczucie własne. Odrobinę liznąłem wiedzy na temat historii ludzkości w latach szkolnych. Nie neguję tego , że Bóg Jest Miłością, jednak ta Miłość Jego nie ma nic wspólnego z naszym widzimisię i tym jak my ją postrzegamy. Jeśli jest to na innym, nieosiągalnym intelektualnie dla nas poziomie.

Wszystko się pokręciło... Pisał o tym kilka dni temu Marek Matczak. https://www.tygodnikpowszechny.pl/rozdarte-jezyki-156315 ; Nie jest więc jasne/każdy odczytuje to inaczej, co to znaczy <<żyć Ewangelią>>. By być dobrze zrozumianym: dla Pana Redaktora to "troszczyć się o miłość wzajemną doznając przy tym głębokiego <<odświeżenia>>" a dla większości z nas to "umartwiać się, odbierać sobie radość i najlepiej robić coś czego się nie chce". Jedyna więc nadzieja, że będziemy pomalutku odkłamywać swoje myślenie i zbliżać do Prostej Prawdy. Czego sobie i każdemu z nas życzę :-)

Jeśli przychodzę z pracy zmęczony i boli mnie głowa to znaczy, że dałem z siebie dużo. (Z)robiłem to dla siebie i swojej rodziny. Wydaje mi się, ze to jest właśnie miłość.

jak nie, to nie jest to miłość

W aucie mam opony uniwersalne

KTO SIĘ NIE WCIELA TEN JEST Z PISEM !!! HOP HOP HOP

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]