MeToo: Weinstein winny

Ława przysięgłych w Nowym Jorku uznała hollywoodzkiego potentata filmowego Harveya Weinsteina za winnego napaści seksualnej na asystentkę Mimi Haleyi w 2006 r. i gwałtu trzeciego stopnia na innej kobiecie w 2013 r.
Czyta się kilka minut

Werdykt zapadł w poniedziałek 24 lutego. Z zarzutów agresywnej napaści na tle seksualnym i gwałtu pierwszego stopnia (groziłoby mu dożywocie) został oczyszczony. Wyrok zostanie ogłoszony 11 marca.

Silence Breakers, grupa kobiet, które oskarżyły publicznie Weinsteina, tuż po rozprawie wydała oświadczenie: „Choć rozczarowujące jest to, że dzisiejszy werdykt nie zapewnia prawdziwej, pełnej sprawiedliwości, na którą zasługuje tak wiele kobiet”, to „Harvey Weinstein będzie teraz na zawsze znany jako skazany seryjny drapieżnik”. Nie można mieć wątpliwości, że w kontekście całego ruchu #MeToo jest to wydarzenie przełomowe i ma znaczenie symboliczne.

„Bez względu na to, jak potężny jest człowiek, bez względu na to, jaką ilością błota lub brudu obrzuca się tych, którzy mają odwagę wystąpić, jesteśmy teraz w nowej epoce. Era #MeToo zaczęła na szczęście demaskować systemy nadużywania władzy, a kobiety mogą teraz zostać usłyszane i traktowane wiarygodnie” – mówiła Michelle Simpson Tuegel, adwokatka reprezentująca ofiary. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2020