Mazurek Pinowskiego

Jan Pinowski, ornitolog: U proboszcza w Radzyminie mama kupiła mi skuter. Brałem siatki, drabinę, samczyka na wabia i jechałem w teren. Obrączkowałem tysiące ptaków.

Reklama

Ładowanie...

Mazurek Pinowskiego

30.08.2021
Czyta się kilka minut
Jan Pinowski, ornitolog: U proboszcza w Radzyminie mama kupiła mi skuter. Brałem siatki, drabinę, samczyka na wabia i jechałem w teren. Obrączkowałem tysiące ptaków.
Mazurek, łac. Passer montanus Fot. MARKO KONIG / B&EW
A

ADAM ROBIŃSKI: Wie Pan, kogo miłośnicy ptaków nazywają twitcherem?

JAN PINOWSKI: Nie mam pojęcia. Coś mnie mogło ominąć, przez ostatnie dziesięć lat żyłem w celowej izolacji. Zajmowałem się wyłącznie autobiografią.

Twitcher to taki ptasiarz, dla którego im więcej zobaczy w życiu gatunków ptaków, tym lepiej. Potrafi po nie latać na inne kontynenty.

Nigdy nie liczyłem, ile gatunków to było w moim przypadku. Zresztą jak zaczynałem karierę naukową, było nas może trzydziestu. Nas, to znaczy zawodowych ornitologów, którzy przyznawali, że interesują ich ptaki. Do tego może sześćdziesięciu obrączkarzy. Początek ruchu amatorskiego to był listopad 1957 r., kiedy zakładaliśmy pierwsze towarzystwo ornitologiczne w Polsce o nazwie Sekcja Ornitologiczna Polskiego Towarzystwa Zoologicznego. Na zjazd przyjechało wtedy 120 osób. A dziś to zupełnie inny świat...

18940

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]