Mariann Budde. Biskupka, która stawiła czoła Trumpowi

Zwolennicy prezydenta uważają, że duchowna wykorzystała do ataku liturgię, czego dotąd żaden amerykański hierarcha nie ważył się zrobić. Obrońcy biskupki tłumaczą, że apele o poszanowanie praw i godności każdego człowieka nie są agitacją polityczną, ale należą do istoty głoszenia Ewangelii.
Czyta się kilka minut
Biskupka Mariann Budde podczas mszy z udziałem prezydenta Donalda Trumpa. Katerdra Norodowa w Waszyngtonie, 21 stycznia 2025 r. // Fot. Evan Vucci // AP / East News
Biskupka Mariann Budde podczas mszy z udziałem prezydenta Donalda Trumpa. Katerdra Norodowa w Waszyngtonie, 21 stycznia 2025 r. // Fot. Evan Vucci // AP / East News

Z kamienną twarzą słuchał Donald Trump słów biskupki Mariann Budde podczas nabożeństwa w waszyngtońskiej katedrze. Duchowna Kościoła episkopalnego apelowała do nowo zaprzysiężonego prezydenta o szanowanie godności każdego człowieka i miłosierdzie dla „ludzi, którzy są dziś przerażeni” – osób LGBT+, uchodźców i imigrantów. „Dzieci homoseksualne i transpłciowe, które obawiają się dziś nawet o swoje życie, są we wszystkich rodzinach – demokratów, republikanów, polityków niezależnych” – mówiła Budde.

Kim dla Trumpa jest Mariann Budde

65-letnia biskupka, która od 14 lat rządzi stołeczną diecezją, nie po raz pierwszy stawia czoła Trumpowi. Pod koniec jego pierwszej prezydenckiej kadencji skrytykowała wykorzystywanie symboli religijnych w doraźnej polityce (sesja fotograficzna z Biblią, zorganizowana na schodach kościoła episkopalnego św. Jana – w miejscu, gdzie dzień wcześniej policja rozbiła protest Black Lives Matter). Rok później potępiła też atak jego zwolenników na Kapitol. Tym razem jej słowa spotkały się jednak z dużo gwałtowniejszą reakcją.

„Tak zwana biskupka to radykalny lewicowy hejter” – napisał Trump na platformie Truth Details. Oskarżył Budde o mieszanie się do polityki, głoszenie nudnych i „mało inspirujących kazań”, żądał też przeprosin od biskupki i jej Kościoła. Podobnie wypowiadali się jego poplecznicy (którym nie przeszkadzały bałwochwalcze modły odprawiane nad prezydentem dzień wcześniej), podkreślając, że duchowna wykorzystała do ataku na prezydenta liturgię, czego dotąd żaden amerykański hierarcha nie ważył się zrobić.

Siła Mariann Budde

Obrońcy Mariann Budde zauważają jednak, że apele o poszanowanie praw i godności każdego człowieka nie są agitacją polityczną, ale należą do istoty chrześcijańskiego kaznodziejstwa i głoszenia Ewangelii. Przypominają też inne wybitne postacie – jak abp Oskar Romero czy ks. Jerzy Popiełuszko – które zapłaciły życiem za odważne głoszenie tej prawdy, sugerując jednocześnie, że w obliczu narastającego fanatyzmu politycznego należałoby zadbać o bezpieczeństwo episkopalnej duchownej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Odwaga Mariann