Wspólny głos kardynałów o napięciach polsko-ukraińskich: Przebaczmy i prośmy o przebaczenie

Wspólne oświadczenie polskich i ukraińskich hierarchów Kościoła katolickiego wzywa do wzajemnego przebaczenia doznanych krzywd, rozbrojenia języka („nie tylko słów, ale również gestów, znaków i symboli”) oraz przeciwstawienia się narastającej wrogości między Polakami a Ukraińcami.
Czyta się kilka minut
Pogrzeb ofiar rzezi wołyńskiej w Puźnikach. 6 września 2025 r. / FOT. Wojciech Olkusnik/East News
Pogrzeb ofiar rzezi wołyńskiej w Puźnikach. 6 września 2025 r. / FOT. Wojciech Olkusnik/East News

Sygnatariuszami listu są czterej kardynałowie: Mykoła Byczok (greckokatolicki biskup eparchii w Melbourne), Grzegorz Ryś (metropolita krakowski), Konrad Krajewski (metropolita łódzki) i Kazimierz Nycz (emerytowany metropolita warszawski), a także abp Swiatosław Szewczuk (zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Ukrainie). 

Ich oświadczenie – napisane „w jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV” – zostało opublikowane po zakończeniu konsystorza, w którym autorzy uczestniczyli (z wyjątkiem abp. Szewczuka). Jest odpowiedzią na gwałtowne pogorszenie się relacji polsko-ukraińskich oraz coraz częstsze przejawy wzajemnej wrogości.

Co Jan Paweł II napisał o Wołyniu i co z tego wynika dziś

Sygnatariusze oświadczenia, świadomi, że przyczyną eskalacji wrogości są niezabliźnione rany historyczne, przywołują list Jana Pawła II, napisany na 60. rocznicę zbrodni wołyńskiej, w którym papież nawoływał do wzajemnego przebaczenia i pojednania.

„Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień” – pisał Jan Paweł II w 2003 r.

Jego słowa są dla nich „wzorem” działania, choć – warto się zastanowić, czy wystarczającym, zważywszy na obecną skalę antyukraińskich postaw w Polsce (wynikających z całkiem nowych okoliczności, jak nierozwiązana kwestia ekshumacji, honorowanie bohaterów UPA przez prezydenta Ukrainy czy wreszcie bezprecedensowa skala pomocy okazanej Ukrainie przez Polskę w czasie toczącej się od czterech lat wojny).

Czy Ukraina powinna się nawrócić? Kardynałowie odpowiadają

Hierarchowie Kościoła krytykują polityków obu krajów za „narzucanie innym partykularnej wizji przeszłości i przyszłości", w czym widzą uleganie „kulturze przemocy i siły”. Przypominają też, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca, a nie od upominania innych. Te słowa z pewnością spotkają się z krytyką sporej części obu społeczeństw, popierających „twardy kurs” obrany przez polityków i media.

Choć nie da się ukryć, że na taki głos Kościoła również czekało wielu katolików – do kard. Rysia od kilku dni docierały ich głosy, także za pośrednictwem naszej redakcji (choć trudno uznać, by stały się inspiracją do wydania oświadczenia – jego tekst z pewnością powstawał i był uzgadniany przez wiele dni, z czego też wynika, że napisano go przed wczorajszą decyzją prezydenta Zełenskiego o uhonorowaniu w panteonie przywódców UPA).

Poniżej pełny tekst oświadczenia.

Wspólny głos w sprawie relacji polsko-ukraińskich

Rzym-Kijów, 29 czerwca 2026 r.

W jedności z Ojcem Świętym Leonem XIV, którego pierwszy rok pontyfikatu naznaczony jest wytrwałą pracą budowania pokoju opartego na dobru wspólnym oraz zdecydowanym sprzeciwem wobec wojny w każdym jej wymiarze – poczynając od relacji między narodami, poprzez konflikty wewnątrz państw, aż do napięć społecznych – zabieramy głos jako kardynałowie pochodzący z Polski i z Ukrainy zwołani na konsystorz, zaproszeni do szczególnej odpowiedzialności za wspólnotę Kościoła i wsparcie posługi Następcy św. Piotra. Czynimy to razem z naszym bratem Arcybiskupem Większym Kijowsko-Halickim Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, świadomi, że sprawa pojednania Polaków i Ukraińców dotyka nie tylko relacji dwóch narodów, ale także wiarygodności naszego wspólnego chrześcijańskiego świadectwa.

Za papieżem Leonem jesteśmy przekonani, że pierwszym krokiem ku pokojowi jest rozbrojenie języka po obu stronach. Dotyczy to nie tylko słów, ale również gestów, znaków i symboli. One również mogą ranić, zamykać drogę do spotkania i budzić lęk. Ojciec Święty przypomina, że pokój jest „rozbrojony i rozbrajający”, a budowanie dobra wspólnego wymaga języka ewangelicznego: jasnego, ale nie poniżającego; odważnego, ale nie agresywnego; prawdziwego, ale nie zamykającego drogi do przebaczenia.

Z bólem obserwujemy wzrost wzajemnego napięcia i odradzające się nastroje wrogości między Polakami a Ukraińcami. Tym bardziej boli nas to, że dokonuje się to w czasie, gdy Ukraina nadal doświadcza okrucieństwa wojny, a Polska okazała w ostatnich latach wielką solidarność milionom ukraińskich sióstr i braci. To wszystko dzieje się w momencie, gdy ukraińscy katolicy przeżywają 25. rocznicę historycznej wizyty Papieża-Polaka w Ukrainie. 

W tym kontekście wracamy do słów św. Jana Pawła II z listu na 60. rocznicę – jak określił to sam Papież – tragicznych wydarzeń na Wołyniu. Słowa te są warte przemyślenia przez wszystkich ludzi dobrej woli, a dla nas, katolików różnych obrządków i narodów, winny stać się modelem i normą działania, także w podejściu do kwestii historycznych. Ojciec Święty napisał m.in.: 

W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi. Teraz (…) w sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania (Watykan, 07.07.2003).

To wezwanie świętego Papieża skierowane do obydwu Narodów tak bardzo Mu drogich zostało podjęte przez Polaków i Ukraińców przy znaczącym udziale Kościołów. Za nami są lata modlitwy, spotkań, wspólnych listów (2005), deklaracji (2013) i orędzi (2023), a także współdziałania w pomocy uchodźcom i potrzebującym. To dziedzictwo jest wielkim zobowiązaniem otrzymanym od tych, którzy przed nami mieli odwagę mówić prawdę bez pogardy i nienawiści, zapraszać do nawrócenia, pokornie prosić o przebaczenie i odważnie przebaczać, wyciągając rękę do pojednania, mimo wciąż niezabliźnionych i bolesnych ran. 

Dlatego właśnie dziś, gdy pojawiają się nowe napięcia i odradza nieufność, na nowo rozbrzmiewają słowa Papieża ze wspomnianego listu: 

Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się do budowania świata, w którym respektuje się życie, sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie (…) wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć serca na autentyczne, trwałe nawrócenie (Watykan, 07.07.2003). 

Jesteśmy świadomi, że nawrócenie zaczyna się od własnego serca. Papież wzywa każdą i każdego z nas – Polaków i Ukraińców – do osobistego nawrócenia, a nie do rozliczania innych. Tylko wtedy możemy wzywać drugiego do nawrócenia, jeśli sami w pokorze przyznajemy się do własnych win.

Jesteśmy przekonani, że dla chrześcijanina poznanie prawdy jest mu zadane zawsze razem z miłością bliźniego. Pamięć przeszłości jest niesłychanie ważnym elementem tożsamości każdej ludzkiej wspólnoty. Za papieżem Franciszkiem chcemy jednak przypomnieć, że w codziennym życiu każdej osoby, podobnie jak każdego społeczeństwa istnieją jednak dwa rodzaje pamięci: dobra i zła, pozytywna i negatywna. Dobrą pamięcią jest ta, która (…) uwielbia Pana i Jego zbawcze dzieła. Pamięcią negatywną jest natomiast ta, która spojrzenie umysłu i serca obsesyjnie koncentruje na złu, zwłaszcza popełnionym przez innych (Kraków, 27.07.2016). 

Czujemy się zobowiązani, aby tej wspólnej drogi rozpoczętej z błogosławieństwem św. Jana Pawła II nie porzucić, ale ją cierpliwie i odważanie kontynuować. Zbyt wiele łączy nasze Narody, żebyśmy mogli pozwolić na zaprzepaszczenie wspólnego dziedzictwa. 

Narzucając innym partykularną wizję przeszłości i przyszłości, poddajemy się dominującej dziś kulturze przemocy i siły. Wraz z papieżem Leonem wzywamy wszystkich do trudu myślenia w kategorii dobra wspólnego, a nie jedynie partykularnych interesów. Ewangelia, w którą wierzymy, uczy nas, że lekarstwem na grzech jest przebaczenie, a granicą postawioną złu przez Boga jest miłosierdzie.  

(-) Mykoła kard. Byczok CSsR 
(-) Konrad kard. Krajewski 
(-) Kazimierz kard. Nycz
(-) Grzegorz kard. Ryś
(-) Swiatosław Szewczuk, Arcybiskup Większy Kijowsko-Halicki UKGK

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł