Mam w sobie ciężar

Czyta się kilka minut

Lektura tekstu „Łaska śmierci” ks. Andrzeja Lutra („TP” nr 49/2001) wywołała we mnie wspomnienia sprzed dwóch lat. Tydzień przed Wigilią Bożego Narodzenia badania wykazały, że jestem nosicielką wirusa HIV. Dopiero po trzech miesiącach dowiedziałam się, że był to „fałszywy alarm”. Ponowne badania na seropozytywność okazały się minusowe. Nie zmienia to faktu, że wiele długich dni żyłam inną świadomością. Tamta Wigilia była „ostatnią”, Sylwester tak samo. Podobnie jak każdy dzień.

Zastanawiam się często, jak wyglądałoby moje życie, gdyby ta pomyłka w nim nie zaistniała. Czy moje spojrzenie na świat byłoby tożsame z tym, które mam? Czy zatrzymałabym się nad problemem AIDS, tak jak czynię to teraz? Dziękuję Bogu za „łaskę tymczasowej śmierci”, gdy część mnie umarła i mogłam spojrzeć na świat z perspektywy końca. Żyję, jestem zdrowa, a mimo to nie potrafię powiedzieć: „Na szczęście, to nie ja!” Ciężar, jaki dane mi było odczuć, mam ciągle w sobie. Bowiem AIDS to nie tylko tragedia jednostek dotkniętych chorobą, ale nas wszystkich.

STUDENTKA FP (Uniwersytet Szczeciński)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 1/2002