Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Macierzyństwa ciąg dalszy

Macierzyństwa ciąg dalszy

04.04.2016
Czyta się kilka minut
To książka o podwójnym doświadczeniu macierzyństwa: młodej kobiety, mamy małego dziecka, i kobiety, której córka niedawno urodziła.
T

Terapeutka Justyna Dąbrowska, autorka świetnych rozmów z przedstawicielami starszych pokoleń („Spojrzenie wstecz”, 2012), napisała kilkanaście felietonów o radościach i trudach matek. Wykorzystała w nich doświadczenie własne i swojej córki.

Jak to jest – pytać samą siebie? Traktować samą siebie z równą uważnością i szacunkiem jak innych rozmówców? Nie złamać dyskrecji, zachować szczerość, być ciekawym siebie jak drugiego człowieka? Dąbrowskiej przychodzi to w sposób naturalny. Może dlatego, że ma wyraźny cel: przekazać coś młodszemu pokoleniu. W „Matce młodej matki” zwraca się do swojej córki, a zarazem do wszystkich córek. Pisze o lęku o dziecko, o samotności dni w pieluchach, o przyjemności tulenia niemowlęcia, o prawie do przeżywania macierzyństwa po swojemu. Pisze o sobie: z wtedy – kiedy sama była młodą matką – i z teraz – kiedy obserwuje córkę radzącą sobie z macierzyństwem, kiedy odwołuje się do jej przemyśleń. To spotkanie ze sobą poprzez córkę. A także hołd złożony własnemu dziecku.

Co na to córka Dąbrowskiej? Jest autorką posłowia, podpisuje się pod narracją matki. Jak powiada, nie czuje się zdradzona: „Najważniejsze w początkach mojego macierzyństwa było to, że mama nie zdradziła mnie z Teo (...) Pamiętam, jak do dwutygodniowego Teosia powiedziała czule: »Nie męcz tak swojej matki, bo będziesz miał ze mną do czynienia«”. Jest wzajemne zaufanie i bliskość, zarówno kobiet w życiu, jak i perspektyw w książce.

Ale jest też oddzielność. Córka pisze: „Musiałam nauczyć się mówić o swoich potrzebach, stawiać swoje granice, gdy w doradzaniu mi trochę się zagalopowywała”. Matka: „Moja córka radzi sobie świetnie, bo nie słucha rad”. O tym też jest ta książka: nie tylko o dobrym życiu z niemowlęciem, ale także – czy może przede wszystkim – o pięknej relacji między matką a dorosłą córką.

Dąbrowska mierzy się ze sobą z czasów, kiedy była redaktorką naczelną pisma i portalu internetowego z poradami dla rodziców. Wtedy doradzała w sprawach wychowawczych. Dziś pisze: „Jak widać, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Przepraszam za wszystkie opublikowane niegdyś w »Dziecku« tabelki. I za wasz stres, który im towarzyszył. Dziecka nie da się opisać za pomocą liczb i wykresów”.

Kończy się pewien sposób myślenia o wychowaniu. Już nie eksperci decydują o dziecku, ale ono samo w relacji z rodzicem. Dąbrowska jest jednym z twórców tej zmiany w Polsce. Mówi: przestańmy podawać przepisy na szczęśliwą matkę i idealne niemowlę. Mówi: ja ufam swojej córce. A tym samym zapewnia każdą młodą matkę, że i ona jest godna zaufania.

Jej intuicja zdaje się tutaj czerpać z feministycznych źródeł. Jej afirmacja kompetencji macierzyńskich debiutantki daje dokładnie to, czego potrzebują młode kobiety dzisiaj: poczucie własnej kompetencji i sprawczości. O podobny efekt chodziło Agnieszce Graff w zamawianych przez Dąbrowską do „Dziecka” felietonach, a później w „Matce feministce”. Ale „Matka młodej matki” wnosi coś jeszcze, czego nie znajduję w innych feministycznych tekstach o macierzyństwie. Pisząc o sobie, autorka obejmuje uwagą matki dorosłych dzieci i przedstawia ich zmagania nie jako epokę postmacierzyńską, ale jako macierzyństwa ciąg dalszy: „Uczę się być matką matki. Jestem na początku drogi”.

Tyle się pisze o menopauzie, o czasie mędrczyni – mądrej baby, ale nie o specyficznym matkowaniu tego okresu. A przecież młode matki i ich matki potrzebują się nawzajem i bardzo by się im przydała pomoc w tym, jak się dogadać. Dąbrowska opowiada o całkiem nowych wyzwaniach, nie mniej wymagających od tych, które stoją przed młodymi matkami.

Tu potrzeba dystansu do siebie, a zarazem wielkiej szczerości. Dąbrowska wyznaje: „Wiem, że mam silny charakter i tendencję do narzucania innym swojego zdania”. Relacjonuje niełatwe poszukiwania swojego miejsca w relacji z dorosłą córką i jej rodziną; bo przecież przywiązanie, dając poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie zniewala i – właśnie – więzi. Nie wstydząc się uczuć, mówi i o „falach empatii i miłości” do córki, i o bezradności, kiedy nie może jej pomóc. Dzieli się nowym rodzajem radości, który odkrywa przebywając z synkiem córki, czystą radością obcowania z młodziutką istotą. I wciąż zadaje pytania.

„Jak pomagać przy dziecku, ale nie rywalizować, nie starać się być tą »lepszą matką«? Jak wspólnie szukać rozwiązań, ale nie »wiedzieć lepiej«? Jak uznać, że U. robi różne rzeczy inaczej niż ja, i nie traktować tego jak osobistego ataku? Jak nie ulegać poczuciom winy, które doganiają, gdy widzę, jak wspaniale U. radzi sobie z macierzyństwem, choć ja wcale sobie tak dobrze nie radziłam?”. I ani razu nie nazywa siebie babcią. Dopiero na końcu książki dzwoni telefon i w słuchawce słychać wesoły głosik: „Baba! Ja tes cie tocham!”.

Cieszy bardzo ta książka Dąbrowskiej – pozwala zrozumieć siebie i własną matkę. A nawet teściową. ©

Justyna Dąbrowska „Matka młodej matki”, Mamania, Warszawa 2016

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Nauczycielka, współzałożycielka Szkoły Demokratycznej w Krakowie, autorka tekstów i wywiadów publikowanych m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, dotyczących zwłaszcza problematyki wychowania...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]