LAF is in the air

Zwierzyniec - miasto z zaledwie jedną salą kinową - ponownie przeobraziło się w centrum sztuki filmowej. 10. edycja Letniej Akademii Filmowej dobiegła końca.
Czyta się kilka minut

Niepozorna roztoczańska miejscowość, w której wszędzie można dotrzeć na piechotę, gościła 32 tysiące widzów. W sześciu salach projekcyjnych, między innymi w Ratuszu, Technikum Drzewnym i - ostatnim nabytku akademii - gimnazjalnej sali gimnastycznej, wyświetlono 350 filmów.

Perłą jubileuszowej edycji festiwalu była retrospektywa znakomitego, ale nieznanego w Polsce Pupiego Avatiego. Włoski reżyser przyjechał do Zwierzyńca ze scenarzystą i producentem Antonio Avatim. Różnorodna twórczość tego duetu oscyluje pomiędzy horrorem ("Czarownik Arcano") a kinem obyczajowym i psychologicznym ("Ojciec Giovanny"). Z kolei "Kiedy pojawią się dziewczyny?" czy "Przyjaciele z baru Margherita" to obrazy pełne nostalgii za młodością. Filmowe światy budowane przez Avatich przypominają zbiór poszarpanych wspomnień, gdzie większą wagę przykłada się do opowiedzenia poszczególnych anegdot aniżeli zamkniętej historii.

Nie zabrakło kina z Czech. W zestawieniu znalazł się dokumentalny portret prezydenta Václava Havla ("Obywatel Havel"), a także nieco starsze "Małe sekrety", gorzka komedia portretująca relacje trzypokoleniowej rodziny. Z tego cyklu szczególnie wyróżniał się "Tobruk" opowiadający o bitwie z 1941 roku. Reżyser Václav Morhul zrezygnował z charakterystycznego dla rodzimej twórczości dystansu i stworzył przejmujący film o II wojnie światowej.

Z perspektywy kuchni o wojnie opowiadał dokument Pétera Kerekesa, którego projekcja otworzyła cykl filmów słowackich. W ramach przeglądu pokazano "Ostatnich wędrownych lalkarzy" o środkowoeuropejskich twórcach objazdowych teatrzyków czy nagrodzoną w Cannes "Ślepą miłość" portretującą życie niewidomych par.

Wśród rosyjskich filmów zaprezentowanych na festiwalu był nominowany do Oscara historyczny "Czyngis-Chan", "Szultes" uznany za najlepszy rosyjski film ubiegłego roku, a także fabularny debiut kazachskiego dokumentalisty Sergieja Dworcewoja - "Tulpan", realistyczny obraz życia na stepowej prowincji.

Silna na 10. Letniej Akademii Filmowej była reprezentacja Ameryki Południowej. "Camera obscura" obecnej na festiwalu Marii Victorii Menis to portret brzydkiej kobiety, która dopiero w połowie życia pozbywa się swoich kompleksów. Z kolei "Carmo" debiutującego w fabule brazylijskiego reżysera Murilo Pasty to utrzymana w konwencji kina drogi historia miłości dwojga wykolejeńców.

Motyw podróży był właśnie wątkiem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu. Projekcje pod wspólnym tytułem "Pociągi przeznaczenia" miały udowodnić widzom, że doznania widza kinowego są identyczne z tymi, które przeżywa podróżujący koleją.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2009