„La Musica Teatrale”

Kormorany"La Musica Teatrale"Stowarzyszenie Kulturalno-Artystyczne Rita Baum
Czyta się kilka minut

Od lat z zazdrością patrzę na wrocławskie strategie wspierania kultury niekomercyjnej. W szczególności dotyczy to takich inicjatyw, jak zainaugurowana właśnie seria promująca awangardową scenę muzyczną miasta. Na pierwszy ogień poszły Kormorany - pięciopłytowy, pięknie wydany boks przynosi wybór kompozycji z ponad 20 lat działalności grupy, początkowo znanej ze związków z Pomarańczową Alternatywą, później - z tworzenia niezwykle kreatywnej oprawy muzycznej do spektakli teatralnych (przede wszystkim Piotra Cieplaka).

Graną na niekonwencjonalnych instrumentach (głównie rozmaicie preparowane gitary i instrumenty perkusyjne, ale też lira korbowa, kalimba, młynek, szklanki, krzesła, śmigło-turbina czy tajemniczy pukatofon) muzykę grupy trudno zdefiniować. Pięć płyt pozwala na wizytę w kilku z kilkudziesięciu "kormoranich gniazd" - projektów zespołu. W przypadku ścieżki dźwiękowej do "Historyji o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" można mówić o psychodelicznym, rozimprowizowanym, energetycznym rocku, ale już oprawa "Wspólnego pokoju" ma charakter jazzujący, a w "Królu Learze" pojawiają się fortepianowe loopy i smyczki, w połączeniu z dziwacznymi stukami i szumami nadające całości klimat na poły ambientowy, na poły kojarzący się z muzyką konkretną. Czasami pojawiają się elementy folkowe, przywodzące na myśl poszukiwania grupy Osjan.

Brzmienie i dynamika utworów są bardzo sugestywne - nie trzeba znać kontekstu ich powstania, by móc sobie wyobrażać obrazy i sceny o różnym charakterze i barwie. Ostatnia płyta, "Księga Eklezjastesa", zawiera kompozycje z różnych spektakli, w których warstwę instrumentalną dopełnia śpiew czy recytacja aktorów. To tu znalazła się prawdziwa perła - tytułowa biblijna księga w niezwykłym wykonaniu Eryka Lubosa. Na tle hipnotycznej muzyki, z charakterystycznym "uliczno-blokerskim" akcentem, stłumionym, gardłowym głosem powalonego na deski siłacza, Lubos przez pół godziny melorecytuje opowieść o marności wszelkich dóbr doczesnych. Nigdy chyba słowa Eklezjasty nie brzmiały tak dramatycznie i przejmująco. I pięknie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2009