Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ku pamięci o. Kycia

Ku pamięci o. Kycia

23.10.2017
Czyta się kilka minut
„TP” 42/2017
Z

Ze smutkiem i zdziwieniem przeczytałem w moim ukochanym „Tygodniku” pożegnanie śp. ojca dr. Piotra Kycia OFMConv. Mój smutek spowodowany był tym, że będąc oddalony od kraju, nie wiedziałem o jego śmierci. Ale za to zdziwienie było podszyte radością, że pamięta o nim właśnie „Tygodnik Powszechny”, gazeta, której jestem od blisko 40 lat wierny, kiedyś jako prenumerator „teczkowy”, teraz czytelnik internetowy. Chyba żadne inne medium w Polsce o jego śmierci nie wspomniało…

Ojciec Piotr Kyć nie był postacią szeroko znaną i popularną. Był człowiekiem skromnym, wręcz nieśmiałym, który unikał medialnego rozgłosu. Wydawało mu się, że niczego wielkiego nie dokonał i nie ma się czym chwalić. A przecież był dla wielu osób, jego byłych studentów i nie tylko, osobą niezwykle ważną, katalizatorem ogromnej liczby przedsięwzięć, nie tylko ekologicznych, w które sam może nie był zaangażowany, ale które bez niego z pewnością by się nie dokonały. Był też człowiekiem niezwykle mądrym i dobrym. Nie narzucał swego zdania podczas rozmowy, choćby był przekonany o swej racji. Nie nalegał, by podejmować decyzję pod wpływem tego, co powiedział. Zawsze dodawał: „Ale przemyśl to jeszcze, odczekaj i wtedy zdecyduj”.

Ja sam, jako student, wiele razy korzystałem z jego wsparcia duchowego, a nawet materialnego, bo w trudnych dla mnie chwilach zawsze zorganizował jakąś drobną pracę czy zlecenie, dzięki którym dało się przeżyć, przeczekać do lepszych czasów. Wiele mu zawdzięczam.

Bardzo dziękuję, że o takich osobach pamiętacie.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]