Kto umie dostrzec i usłyszeć Boga w tym, co się dzieje tu i teraz

Paradoks Ewangelii: uważający siebie za najpobożniejszych jawią się jako bezbożni, a bezbożni jako prawdziwie wierzący.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Perykopa o wydarzeniu przy sadzawce Siloam ukazuje tragedię ludzi, którzy uważają, że istnieć mają prawo tylko ci, których oni uznają za godnych istnienia. Wszystkich innych należy obśmiać, zdemonizować, potępić i odrzucić. Tak jak mamy w tym opowiadaniu. Zachowanie Jezusa nie spodobało się zwłaszcza faryzeuszom i saduceuszom.

Inni poczuli się zaskoczeni i zgorszeni. Rodzice uzdrowionego przezornie powstrzymują się od odpowiedzi. Inni zaczynają się sprzeczać, trzeba przyznać całkiem rozsądnie. Jedynie Jezus i niewidomy od urodzenia trwali przy swoim i swego bronili. I tak spokojne początkowo spotkanie z czasem przerodziło się w kotłowaninę sprzecznych uczuć, rozpiętych między miłością a nienawiścią.

Kto przysparzał najwięcej kłopotu Jezusowi

Wszystko to doprowadziło do tego, że uważający siebie za najpobożniejszych zaczęli się jawić jako bezbożni, czyli niewidomi, a bezbożni jako prawdziwie wierzący, czyli widzący, to znaczy umiejący dostrzec i usłyszeć Boga w tym, co się dzieje tu i teraz, a nie tylko w przeszłości. 

Jak widać Jezusowi najwięcej kłopotu przysparzali ci, którzy mówili: „My wiemy, że ten człowiek [Jezus] jest grzesznikiem (...) My wiemy, że sam Bóg przemówił do Mojżesza. O Nim zaś nawet nie wiadomo, skąd pochodzi (...) Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje ludzi grzesznych, natomiast wysłuchuje każdego, kto jest pobożny i pełni Jego wolę”.

Nie mogąc pokonać uzdrowionego, podważyć faktów, orzekli: „Urodziłeś się pogrążony w grzechach i ty chcesz nas pouczać? Po czym wyrzucono go precz”. Po jakimś czasie Jezus spotkał go znowu i ten na pytanie: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?”, odpowiedział: „»Wierzę, Panie«, po czym oddał Mu głęboki pokłon”. Pozostali zaś usłyszeli: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu; ponieważ jednak teraz stwierdzacie: Widzimy, pozostajecie w grzechu”.

„Radujcie się”, takim wezwaniem rozpoczyna się druga połowa postu i jest ono skierowane zwłaszcza do tych, którzy za Pawłem Apostołem wierzą, że: „Teraz widzimy niewyraźnie jak w lustrze, potem będziemy oglądać twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, potem poznam tak, jak sam zostałem poznany. Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość – te trzy. Z nich zaś największa jest miłość”. „Wierzę, Panie, uzdrów mnie z mojej niewiary!”. Poznać znaczy tyle, co pokochać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Widzieć znaczy wierzyć