Reklama

Kto nie z Mariuszem, tego uduszem

Kto nie z Mariuszem, tego uduszem

08.06.2003
Czyta się kilka minut
Z

Zdawało się, że bojówki partyjne to odległe, na szczęście, wspomnienie. To w międzywojniu na ulicach miast walczyli ze sobą młodzi prawicowcy i lewicowcy. Owszem, i w PRL młodzi wysportowani chłopcy, częściej znani jak „nieznani sprawcy” uczyli wrogów partii „demokracji socjalistycznej”. W III Rzeczypospolitej zaś zjawisko to do niedawna ograniczało się do skrajnie prawicowych partyjek i może tyleż śmiesznych, co egzotycznych, neopogan. Także dawna bitwa o lokal KPN między zwolennikami Adama Słomki i Leszka Moczulskiego wpisywała się w konwencję kabaretu, nie polityki.

Jednak, jak się okazuje, bojówkarze mogą się znaleźć także w Sojuszy Lewicy Demokratycznej - partii rządzącej, partii, o takim czy innym rodowodzie, ale partii - wydawało się - cywilizowanej. Piątkowe wydarzenia w restauracji przed siedzibą SLD pokazują, jak długą drogę ma do przebycia ta partia i że komplementy...

2522

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]