Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Marzenia o trzeciej sile

Marzenia o trzeciej sile

26.06.2018
Czyta się kilka minut
Bez zaplecza w Sejmie, dużych pieniędzy i wyrazistego lidera, za to z rosnącymi sondażami. Sojusz Lewicy Demokratycznej coraz śmielej rozpycha się na scenie. To chwilowy błysk czy nowe życie?
ANDRZEJ HULIMKA / FORUM
L

Listopad 1904 r., plac Grzybowski w centrum Warszawy. Bojówki PPS organizują demonstrację, która kończy się krwawym starciem z carską policją. To było pierwsze takie wystąpienie od czasów powstania styczniowego. Niedawno, w tym samym miejscu, choć w mniej licznym gronie, sygnał do ofensywy dał Włodzimierz Czarzasty. Tym razem w obronie demokracji i dorobku III RP.

Do wyborów prezydenckich w Warszawie właśnie rusza Andrzej Celiński. Fotela nie zdobędzie, ale namieszać może, zwłaszcza w planach PO. Im lepszy zrobi wynik, na tym więcej może liczyć SLD po pierwszej turze. Zostanie wiceprezydentem? Niewykluczone, choć Trzaskowski najpierw musi wygrać. Idzie mu jak po grudzie, więc głosy lewicy mogą być bezcenne. Ale ważniejsze będzie coś innego – by liczyć się w dalszej grze, Sojusz musi się przebić. Wyrazisty kandydat ma w tym pomóc.

Plan jest ambitny – SLD na czele...

15887

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dziękuję Autorowi za tę analizę. Dowiedziałam się kilku ważnych faktów (przebojem niewątpliwym jest propozycja - 3 x 2100 zł: renta, emerytura i najniższa pensja na jednym poziomie, a więc kolejne ograbianie ludzi cięzko pracujących na swoja emeryture i kolejne rozdawnictwo ich kosztem), także tego, ze lewica jest gotowa walczyc z opozycja "w sprawach swiatopoglądwych", a nawet kombinować z PiS-em. Wyglada na to, ze casus Magdaleny Ogórek nie był fanaberia pana Millera i wypadkiem przy pracy, ale dowodem na to, ze lewica jest gotowa współpracować z nawet tak odrazajacymi postaciami jak ta pani. Szczęśliwie "symetryzm" lewicy ma na dziś szanse niewielkie. Jej oponenci, czyli PiS i uczciwa opozycja maja w sumie ok. 70 poparcia. A to dlatego, ze większość wyborców jednak dostrzega właściwe pola konfliktu, a nie bzdury populistyczne. A te pola to: kwestia ustroju państwa, stanu praworządności, konstytucyjnego porządku, wolności obywatelskich, miejsca Polski w Europie, pozostawania w kręgu Zachodu lub Wschodu. Do niedawna sadzilam, ze SLD, której premier wprowadzał Polskę do EU, może być ewentualnym koalicjantem opozycji przeciw nieszczęściu, jakim dla Polski jest władza PiS-u. Dzis widzę, ze demoralizacja, której jesteśmy świadkami i w społeczeństwie, i wśród elit politycznych, dosięgła lewice również. Przy okazji polecam artykuł w "Polityce" na ten sam temat: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1752932,1,mit-trzeciej-sily.read

'Szczęśliwie "symetryzm" lewicy ma na dziś szanse niewielkie. Jej oponenci, czyli PiS i uczciwa opozycja maja w sumie ok. 70 poparcia'. Witam, Pani Kalino! "Symetryzm" nie ma wielkich szans, bo "prawo" i "sprawiedliwość" oraz "uczciwa opozycja" mają razem ok. 70% poparcia? Czyżby po kolejnych wyborach te dwie ostatnie siły zamierzały połączyć swoje po trzydzieści parę procent poparcia (i mandatów sejmowych) i wspólnie dewastować ustrój?... A może Grzesio S. liczy na to, że tym razem to jemu (wraz z resztą "uczciwej opozycji") się fuksnie i ze swoimi <40% poparcia zdobędzie >50% mandatów w naszych jakże uczciwych "proporcjonalnych" wyborach do Sejmu?... Jeśli "symetryzm" nie ma wielkich szans, to jednak Pani faworyci mają wielką szansę przejechać się po raz kolejny na swojej bezideowości, na kompletnym braku krytycznej refleksji nad błędami swoich 8-letnich rządów i na cynicznym oczekiwaniu, że tanim sumptem uda im się nabrać do garnuszka ludzi, którzy wybiorą w końcu mniejsze zło. Szkoda, że wszyscy możemy na tym ucierpieć, ale skoro tak wybieracie, to jako światopoglądowy liberał nie mogę wam tego zabronić...

Ne zamierzam bronić PO, do której mam wiele zastrzezeń. Moja "linia" jest prosta: przede wszystkim należy odsunąć PiS od władzy, a następne tak wdeptać w glebe, żeby się nie wydostało. Jeśli ma to nie być dokonane "poza zwykłym trybem" (uważam, ze tak byłoby najszybciej i najskuteczniej), to należy tego dokonać droga parlamentarną. Np. w wyborach PiS otrzymuje mniej mandatów niż reszta. Potrzebna jest do tego oczywiście koalicja parlamentarna tej "reszty". W co powiątpiewam. Obecna lewica jest na takim poziomie odpowiedzialności za państwo, ze jest gotowa wejść w koalicje z PiS-em.

Po pierwsze, gdyby nawet SLD weszło w koalicję z PiS, to i tak byłby dla tego kraju lepszy scenariusz niż samodzielne (nie)rządy pisowskie, chyba się Pani zgodzi? Po drugie, SLD nie wejdzie nigdy w koalicję z PiS-em, bo to byłby ostatni gwóźdź do - zgadywanka - politycznej tej partii. Lewicowi liberałowie oczekują koalicji z liberalnym centrum, ale nie na zasadzie "najpierw PiS do piachu, a dopiero potem się zobaczy". PO musi odrobić swoją trudną lekcję i zaproponować innym środowiskom szczegółową umowę koalicyjną na długo przed wyborami. Ale niestety inwencja tych gnuśnych cynicznych nierobów kończy się póki co na posyłaniu w świat anty-pisowskich billboardów.

Powtarzam - nie bronie PO, zwłaszcza jej bezwładu w sprawie montowania koalicji anty-PiS-owskiej. Musze jednak przyznać, ze ewentualni koalicjanci tej pracy nie ułatwiaja

.

,

@

#

?

uczciwej opozycji, ale w zeszłym roku obiecywał on 3000 zł rocznie już na pierwsze dziecko i każde kolejne - w postaci odliczenia od podatku. Niby że to premia za zaradność, a nie proste rozdawnictwo. A gdyby ktoś miał mniej naliczonego podatku niż 3000 zł na dziecko? "To urząd skarbowy dopłaci mu różnicę" - wyjaśnił. :D Prawda, że trudno o lepszego komedianta na naszej skądinąd konkurencyjnej scenie politycznej? Władysław Kosiniak-Kamysz za to serio, wręcz sieriozno: "Trzeba cyrograf podpisać krwią, że nie wolno zlikwidować 500 plus". A powtórzone komentarze pewnie usunie moderator forum. Pozdrawiam.

od blisko trzech lat niemal jednogłośnie opozycja w tej sprawie powtarza, że dodatkowe pieniądze owszem tak, ale nie dla wszystkich, konkretnie i w skrócie - nie dla najbogatszych - a co do komediantów na scenie, proszę zerknąć w tv, tam dokładnie [nomen omen] t r u p a pisowskich błaznów gwałci jednocześnie polski Sejm, siebie samych i w szczególności posła Winnickiego, realizując siłowo wrzutkę z kolejnym smażeniem ustawy o IPN

Pan Petru jest osobnikiem, przepraszam, ale niepoważnym. I to by było na tyle w temacie. Politycy PSL-u zas od dawna słyną z parcia na stolki nawet za cenę prymitywnego populizmu. Co prawda, mleko się rozlało i tego nieszczęsnego 500+ już zapewne nikt nie ośmieli się zabrać. Może kiedyś, po latach...

click on 'edytuj' under your unwanted text [you must be logged in], then delete whatever you want to, replace with simple dot or any other sign, click 'zapis'z and that's it..;)

Co może i dobrze, bo scripta manenda sunt. Szkoda, że zasady tej nie respektuje redakcja TP, poprawiając czasem błędy w artykułach - nie chodzi o banalne literówki! - bez pozostawiania śladów. Czytając artykuł w NYT (na przykład) zawsze mogę się dowiedzieć, co poprawił autor od czasu pierwszej publikacji. Obyczaj godny naśladowania.

redakcja nie zostawia także śladu po usuniętych przez siebie tekstach komentarzy, a co by szkodziło - nawet tzw. komuna w stanie wojennym się bardziej starała, starszym przypomnę, młodszym pokażę - wyglądało to tak: [- - - -] [Ustawa z dnia 31 lipca 1981 r. o kontroli publikacji i widowisk, art 2, pkt 1...]

!

Bez przesady. Formacja , która promuje aborcję, gender i nie potrafi przyznać się do własnych błędów-jednocześnie oskarżając oponentów o brak lustracji ma być nazywana "SIŁ Ą '???

gwoli uczciwości i rzetelności trzeba powiedzieć, że dzięki możliwości edytowania i korekty komentarzy TP i tak bije na głowę większość innych popularnych portali, pod tym względem żałośnie ubogich

.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]