Ks. Boniecki i strach przed złym

Szczęść Boże ze Śląska!
Czyta się kilka minut

Zmartwiła mnie decyzja o zakazie dla Ks. Bonieckiego. Pewnie dostaliście już n-maili na ten temat.

Moja opinia jest moja prywatną jako osoby bardzo od zawsze zaangażowanej w życie duchowe i Kościół.

Więc: Ks. Boniecki jest najznamienitszym zakonnikiem waszego zgromadzenia. Jest jego wizytówką, przez jego pryzmat Marianie byli postrzegani jako głęboko wierzący, nie lękający się przyziemnych doczesnych spraw, nie wchodzący w małostkowe pseudo-religijne wojenki. Był nadzieją na to że o Kościele w gazetach można czytać nie tylko przez pryzmat pedofilii, kasy, poparcia dla konkretnej partii, lub przez cyniczne jednostki typu Kryński lub Rydzyk.

Szkoda że może okazać się to nieprawdą - i sprawy doczesnej "dyscypliny i lojalności" zwyciężą nad duchowością.

Może warto zacytować klasyka? "Nie lękajcie się!"

A może smutny dowcip? Katolicyzm w Polsce jest jak Jezus w Świebodzinie - z zewnątrz beton w środku pustka.

Gdy usłyszałem o Waszej decyzji pierwsze skojarzenia to kielich dla Sokratesa i "Coś ty Atenom uczynił Sokratesie"...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”