Zmartwiła mnie decyzja o zakazie dla Ks. Bonieckiego. Pewnie dostaliście już n-maili na ten temat.
Moja opinia jest moja prywatną jako osoby bardzo od zawsze zaangażowanej w życie duchowe i Kościół.
Więc: Ks. Boniecki jest najznamienitszym zakonnikiem waszego zgromadzenia. Jest jego wizytówką, przez jego pryzmat Marianie byli postrzegani jako głęboko wierzący, nie lękający się przyziemnych doczesnych spraw, nie wchodzący w małostkowe pseudo-religijne wojenki. Był nadzieją na to że o Kościele w gazetach można czytać nie tylko przez pryzmat pedofilii, kasy, poparcia dla konkretnej partii, lub przez cyniczne jednostki typu Kryński lub Rydzyk.
Szkoda że może okazać się to nieprawdą - i sprawy doczesnej "dyscypliny i lojalności" zwyciężą nad duchowością.
Może warto zacytować klasyka? "Nie lękajcie się!"
A może smutny dowcip? Katolicyzm w Polsce jest jak Jezus w Świebodzinie - z zewnątrz beton w środku pustka.
Gdy usłyszałem o Waszej decyzji pierwsze skojarzenia to kielich dla Sokratesa i "Coś ty Atenom uczynił Sokratesie"...
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













