Kryzys męskości. A co to właściwie jest?

Pod określeniem „kryzys męskości” kryją się różne zjawiska, w zależności od tego, kto ów problem definiuje. Media są pełne materiałów z prostymi tezami o incelach i gniazdownikach, ale one tylko fałszują obraz rzeczywistości.
Czyta się kilka minut
Plenerowa siłownia w kijowskim Hydroparku. Kijów, 2011 r. // Fot. Dymitr Kutz / Forum
Plenerowa siłownia w kijowskim Hydroparku. Kijów, 2011 r. // Fot. Dymitr Kutz / Forum

Hasło „kryzys męskości” jako trend w internetowych wyszukiwaniach pojawia się po raz pierwszy ponad dekadę temu. Obserwacja jego popularności nie daje wiarygodnych odpowiedzi na pytanie o kondycję mężczyzn, ale ukazuje ścieżkę rozwoju narracji o tym, że mężczyźni są w kryzysie. Największe piki zainteresowań występują podejrzanie blisko takich wydarzeń jak aneksja Krymu przez Rosję, powstanie ruchu #meetoo, kryzys Kościoła w Polsce w związku z pedofilią wśród księży, pandemia, światowy kryzys finansowy, inflacja, kryzys migracyjny, protesty aborcyjne czy też pełnoskalowa napaść Rosji na Ukrainę. To, czy można je ze sobą wiązać bezpośrednio, pozostaje hipotezą trudną do udowodnienia. Internetowe trendy nie mają rangi poważnych badań socjologicznych. Można jednak wysnuć wniosek, że zainteresowanie kryzysem męskości jest powiązane z niepokojami społecznymi i kondycją samych mężczyzn, którzy kreują konflikty, nie potrafią im zapobiec albo ich rozwiązać. 

Co nas uwiera

Na czym jednak ten kryzys polega? Co mamy na myśli, mówiąc, że męskość domaga się zmiany? I czy jej potrzebę dostrzegają sami mężczyźni? – Jedni powiedzą, że chodzi o wyczerpanie się pojęcia męskości rozumianej tradycyjnie i utożsamianej, często nietrafnie, z siłą, sprawnością, odwagą, sprawczością, racjonalnością, ale też agresją oraz pragnieniem „ostrego” seksu – opisuje zjawisko socjolog Jarema Piekutowski. – Drudzy uznają, że raczej chodzi o to, iż panowie już nie potrafią być mężczyznami, są przewrażliwieni, lękliwi, słabi i nieodpowiedzialni, więc nie umieją zdobyć bogactwa i pozycji, gdyż nie są odpowiednio zahartowani emocjonalnie. Brak im samodyscypliny, zaradności albo są uzależnieni i to odbiera im siłę. Jeszcze inni powiedzą, że tradycyjne ujęcie męskości wcale się nie zestarzało, ale współczesny świat nie pozwala tak rozumianej męskości realizować.

W rzeczywistości, zdaniem socjologa, ujmowanie opisywanego kryzysu tylko na podstawie płci jest fałszywe, gdyż pewne nurty nauk krytycznych wskazują, iż nie powinno się mówić o „męskości” lub „kobiecości”, bo w sprawach podstawowych nie różnimy się od siebie, a różnice między nami są głównie biologiczne. Wszelkie inne, np. predyspozycje do danych zawodów lub cechy osobowościowe, są wynikiem kształtowania kulturowego. Jednak – zaznacza Piekutowski – nie wszystkie badania potwierdzają tę tezę. Zresztą w niektórych zawodach wciąż siła fizyczna ma ogromne znaczenie, choć i tam pojawia się miejsce dla silnych pań, łamiących stereotyp.

Prawdą jest na pewno to, że przedstawicieli obu płci coś mocno uwiera. – Kobiety nie są zadowolone z mężczyzn. Jedne mają im za złe wiele lat przemocy, patriarchatu i władzy, a z kolei inne słabość, brak odpowiedzialności, niezaradność. Mężczyźni z kolei nie są zadowoleni z samych siebie i własnego życia, bo mają poczucie, że nie dają rady, a świat jest przeciwko nim. Widać dyskomfort, którego nie było jeszcze 15-30 lat temu – twierdzi socjolog.

Jarema Piekutowski zauważa też, że podgrzewanie klimatu męskiego kryzysu to ogromny kapitał, którym grają politycy i biznes. – Cywilizacja konsumpcyjna każe nam, mężczyznom i kobietom, żyć we wzajemnej nieufności i nakręca niesłychaną spiralę oczekiwań wobec życia i siebie nawzajem. Miłość oraz zaufanie nie są na rękę polityce, mediom i wielkiemu biznesowi. Są dla nich zagrożeniem, które polega na tym, że człowiek bez kupowania, oglądania i tworzenia różnic ideologicznych wytworzy sobie coś, co zaspokaja jego potrzeby – mówi.

Zdaniem socjologa lewicowo-prawicowa wojna wokół patriarchatu to zasłona dymna, która nie pozwala dostrzec istoty problemu. W efekcie dyskurs o kryzysie męskości wzmacnia najgorsze stereotypy. – Tymczasem przeciętny mężczyzna naprawdę nie jest przemocowym maczo – zaznacza Piekutowski.

Wypaleni i niedojrzali

Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że w Polsce 65 proc. mężczyzn w wieku od 18 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami i nie zawsze jest to wybór powodowany względami ekonomicznymi; pojawiają się też te emocjonalne. Panów przerasta życie w pojedynkę, co dotyka głównie młodych mężczyzn, ale to niejedyny problem. 7 na 10 najbardziej obawia się utraty stabilności finansowej, a to jest wrogiem związków. Zdrowie znalazło się dopiero na trzecim miejscu, tu zaś największy lęk pojawia się przed nowotworami, na które mężczyźni umierają częściej niż kobiety, bo później je diagnozują. Trzy czwarte mężczyzn cierpi na nadwagę lub otyłość, a co czwarty chodzi do lekarza rzadziej niż raz do roku. Summa summarum, Polacy żyją średnio osiem lat krócej niż Polki (73 vs. 81).

Najnowszy raport PISA ujawnia z kolei, że w kwestii edukacji – ważnej dla budowania przyszłości – już młodzi chłopcy wypadają gorzej niż ich rówieśniczki. Gorzej radzą sobie z czytaniem ze zrozumieniem, częściej powtarzają klasę i rzadziej zdają maturę. Tylko co trzeci mężczyzna zdobywa wyższe wykształcenie. Wśród kobiet to połowa.

W 91 proc. przypadków to mężczyźni są sprawcami przemocy domowej, ale jako ofiary ponad dwukrotnie rzadziej zgłaszają, że jej doświadczyli. Mają też większe trudności ze znalezieniem partnerki, zwłaszcza ci młodzi. Singli urodzonych po 1989 r. jest dwa razy więcej niż singielek. Na dodatek nie rozumieją przyczyn swojej słabnącej pozycji, a kobiety nie rozumieją, co się z nimi dzieje, i chętniej szukają partnerów wśród starszych, dojrzalszych mężczyzn. Według badania „Poczucie samotności wśród dorosłych Polaków” zjawisko to ma dziś twarz młodego mężczyzny.

Socjolożka i znana badaczka męskości, dr hab. Katarzyna Wojnicka z Uniwersytetu w Göteborgu, uważa, że nie mamy kryzysu męskości, a przynajmniej nie wygląda on tak, jak starają się to ukazywać media. W jej opinii jest to raczej koncepcja, nie stan faktyczny.

– Badacz płci prof. Michael Kimmel zauważył, że koncepcja kryzysu męskości jest powracającym pojęciem skorelowanym z wydarzeniami i zmianami w społeczeństwie, w których zazwyczaj chodzi o emancypację kobiet. Dla mnie „kryzys męskości” jako fraza jest chochołem, który ma przykryć, że jesteśmy w momencie historycznym, w którym kobiety znów domagają się poszerzenia swoich praw, np. do aborcji. Tyle że przecież wielu mężczyzn je w tym wspiera. Tu zaś dochodzimy do czegoś, co przeczy zero-jedynkowej narracji. Męskość nie jest homogeniczna. Mówiąc o mężczyznach, nigdy nie mówimy o ogóle. Nie ma czegoś takiego – wskazuje badaczka.

W dyskursie brakuje jej zniuansowania, podziału na podgrupy, zróżnicowania ich na podstawie pozycji w hierarchii władzy, z których każda w inny sposób podchodzi do przemian. – W swoich analizach posługuję się triadą: przywileje, koszty i różnice męskości. Bilans przywilejów i kosztów pokazuje, że ci na dole hierarchii płacą największe koszty bycia mężczyzną w porównaniu z tymi na szczycie. Muszą swojej męskości bronić i ją potwierdzać – mówi Wojnicka.

Facet, istota w depresji

Jednym z głównych kosztów ponoszonych przez mężczyzn jest osłabienie ich dobrostanu emocjonalnego. Psychika to wyjątkowo zaniedbany aspekt męskiego zdrowia. Widać to w danych NFZ. Zaledwie co czwarty pacjent leczący się na depresję to mężczyzna. Za to z danych Komendy Głównej Policji wynika, że aż 85 proc. ofiar samobójstw w minionym roku to panowie. Zarazem liczby te nie obejmują wypadków komunikacyjnych, a to w nich mężczyźni często odbierają sobie życie. Robią to również pod wpływem środków psychoaktywnych, najczęściej alkoholu. Na zjawisko uzależnienia są trzykrotnie bardziej narażeni niż kobiety. Częściej ulegają też wypaleniu zawodowemu.

– Zupełnie inne przywileje i koszty związane z męskością płaci psycholog z dużego miasta, a inne rolnik z małej miejscowości. Inaczej należy spojrzeć też na rolnika, który mieszka na zachodzie, a inaczej na tego ze wschodu. Także wśród osób LGBT+ widać rozwarstwienie, dlatego tak wiele z nich wybiera duże miasto, gdzie łatwiej jest być gejem. Inne są też finanse, dostęp do dóbr kultury, jakości edukacji. Wpływa to na późniejsze radzenie lub nieradzenie sobie z trudnymi sytuacjami – podkreśla socjolożka.

Część mężczyzn broni jednak patriarchatu, który nic im nie daje i ich krzywdzi. Umacniają go, mając nadzieję, że kiedyś awansują do wyższej klasy. – Realną władzę sprawuje wąska grupa uprzywilejowanych ekonomiczne i społecznie mężczyzn. Inni nie posiadają odpowiednich zasobów finansowych czy edukacyjnych, ale zaciekle bronią kultu tradycyjnej męskości związanej z siłą. To daje im tzw. dywidendę patriarchalną – wyjaśnia socjolożka, zaznaczając zarazem, iż mężczyźni również doświadczają dyskryminacji systemowej. – Obowiązkowa służba wojskowa tylko dla mężczyzn jest dla mnie wyrazem dyskryminacji ze względu na płeć. Tak samo jak np. tendencja w sądach do przyznawania opieki nad dzieckiem matce, mimo że ojcu nie można nic zarzucić. Wszędzie, gdzie płeć powoduje, iż ktoś coś ma, a druga osoba tego nie ma albo ma obowiązki skorelowane z płcią biologiczną, mówimy o dyskryminacji – tłumaczy badaczka męskości.

Zdaniem dr hab. Katarzyny Wojnickiej, tak jak nie można wrzucać wszystkich mężczyzn do jednego worka, tak tworzenie dychotomii: mężczyźni kontra kobiety sprawia, że wchodzimy w wojnę płci. – A to droga donikąd – podkreśla.

Mężczyźni pragną zmian

Zdaniem Mikołaja Foksa, twórcy podkastu i bloga Zawód & Ojciec, kryzys męskości to realny problem. – Jest na tyle głęboki, że wielu mężczyzn już dotyka dna, ale część decyduje się od niego odbić. Dobitnie doświadczają, że nie ma już typowo męskich ról czy zawodów, przez które definiowali się od niepamiętnych czasów. Emancypacja kobiet – ważna i potrzebna – doprowadziła do tego, że mężczyźni są dziś słabiej wykształceni, jak też osamotnieni. Zatrzymali się, a kobiety poszły dalej. Zmieniający się świat coraz mniej ceni pracę fizyczną, a coraz bardziej stawia na kompetencje społeczne. W miejsce ujarzmionych chorób ciała weszły choroby psychiki, z którymi radzimy sobie gorzej niż kobiety – wyjaśnia.

Prócz działalności blogowej i podkastowej Foks prowadzi również warsztaty i grupy rozwojowe dla mężczyzn oraz męskie kręgi pod patronatem Fundacji Masculinum. – Najbardziej męską rzeczą jest dziś po prostu przebywanie w męskim gronie. Na szczególną uwagę zasługują grupy ojcowskie, bo to chyba ostatnia typowo męska rola. Chęć stawania się lepszym ojcem jest doskonałą okazją, żeby wzmacniać cechy tradycyjnie przypisywane kobietom: wrażliwość, opiekuńczość, uczuciowość. To okazja do szukania sposobu przeżywania ojcostwa i męskości, który nie będzie powielał destrukcyjnych schematów wyniesionych z doświadczeń z własnymi ojcami – mówi Foks.

Podczas zajęć spotyka się również z mężczyznami bardzo świadomymi zmian, własnych potrzeb i dezintegracji starych wzorców. Przychodzą, by znaleźć bezpieczną przestrzeń na rozmowę o tym, co przeżywają. – Nowe ojcostwo i nowa męskość wykuwają się tu i teraz. Mężczyznom stare wzorce nie odpowiadają, chcą szukać nowych, ale bez narzucania ich – podkreśla.

Gorsi niż kiedyś?

Temat zajmuje również psychologa dr. Kamila Janowicza, pracownika naukowego SWPS. – Kryzys to sytuacja, w której dotychczasowa formuła, sposób działania i funkcjonowania wyczerpały się wobec zmieniającej się rzeczywistości. Możemy mówić o kryzysie, bo „stare” wzorce męskości wydają się nie przystawać zarówno do oczekiwań, jakie dziś wobec mężczyzn się formułuje, jak również do potrzeb ich samych – mówi badacz ojcostwa oraz autora bloga Father_ing. – Mamy dziś różne ścierające się i ewoluujące propozycje, ale stare wzorce są nadal silne. To budzi zamęt i dezorientację u mężczyzn. Wielu z nich nie wie, jak swoją męskość konstruować, wokół jakich wartości i cech ją budować – dodaje. – Nie zgodziłbym się natomiast z takim rozumieniem kryzysu męskości, że mężczyźni są dziś gorsi niż kiedyś. Nie są.

Za najważniejsze problemy dr Janowicz uważa m.in. wypracowanie nowego pozytywnego wzorca męskiej tożsamości oraz ojcostwa, uświadomienie społeczeństwu presji sprzecznych oczekiwań wobec mężczyzn oraz uznanie dyskryminacji mężczyzn w pewnych sferach. – Ojcom brak wsparcia społecznego i systemowego. Profilaktyka i programy leczenia skierowane do mężczyzn nie przynoszą skutku, w efekcie czego częściej chorują, szybciej umierają i częściej popełniają samobójstwa. Kwestia nierówności i dyskryminacji wobec mężczyzn jest mocno marginalizowana i wyśmiewana. Nie jest też przedmiotem zainteresowania polityków, co tworzy poczucie, że świat „olewa” mężczyzn i daje pole do rozwoju radykalnych ruchów – wyjaśnia.

Wśród przejawów dyskryminacji dr Janowicz wymienia m.in. nierówny wiek emerytalny, obowiązkową kwalifikację wojskową czy nierówny dostęp do edukacji przedporodowej. – Rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia przypisuje ją wyłącznie do kobiety, choć jednocześnie podkreśla, że ma ona zwiększać kompetencje i wiedzę osoby bliskiej, towarzyszącej przy porodzie – mówi psycholog. Mężczyźni słyszą, że mają się angażować, leczyć, dbać o siebie, ale nie wiedzą jak – trafiają na biurokratyczne i systemowe blokady.

– Kwestie dotyczące problemów mężczyzn nie są przeciwko kobietom. Razem żyjemy w społeczeństwie i byłoby dobrze, gdyby tak jak mężczyźni chcą walczyć np. z luką płacową wobec kobiet albo przemocą seksualną, tak kobiety angażowały się we wspieranie mężczyzn – podsumowuje dr Janowicz.

Bohater zbiorowy

Najważniejsza jest obecnie potrzeba zdefiniowania realnych trudności i potrzeb różnych męskich grup. Zrozumienia, czym jest męskość i jak się przejawia: co wynika z obiektywnych ograniczeń, a co jest nabytkiem kulturowym. Drogę do tego wskazuje psychiatra dr hab. Krzysztof Krajewski-Siuda w książce „Męska depresja. Jak rozbić pancerz”: „Tożsamość jest dynamicznym procesem, a nie stałą lub określonym stanem. Rozwija się, a nie zmienia drastycznie. U mężczyzn ważną rolę odgrywają cztery psychodynamizmy: agresywność, dominacja, zależność emocjonalna i seksualność. Są jak naczynia połączone; to rodzaj pierwotnej siły, instynktów, które działają nie zawsze świadomie. Ta siła szuka ujścia, próbuje się wydostać czterema drogami. Stąd każdy mężczyzna ma aspiracje, do których zaspokojenia dąży. Jeśli jeden z tych psychodynamizmów wyłączymy, pozbawimy się ekspresji, a energia będzie szukała ujścia w pozostałych, co prowadzi do patologii i wypaczenia”.

Media są dziś pełne materiałów opartych na rozmowach z ludźmi przypisywanymi do łatwo konstruowanych kategorii: gniazdownik żyjący z mamą, nienawidzący kobiet zakompleksiony incel czy toksyczny maczo. Wszystko to ma potwierdzić popularne tezy. Tymczasem o kryzysie męskości nie da się mówić z poziomu odpowiedzialności zbiorowej. Poważne podejście wymaga zejścia do poziomu jednostki przy jednoczesnym odczytywaniu jej w kontekście zależności społecznych. Męskość domaga się przemiany w praktyce, a nie w teorii. 

Bez względu na to, jak określimy kryzys męskości, mężczyźni stoją dziś przed ważnym zadaniem zdefiniowania męskiej tożsamości wobec nowych wyzwań. – Zmiany muszą iść z obu stron. Zmiana oddolna bez zmian systemowych będzie napotykała na wiele blokad i będzie wolniejsza. Zmiana systemowa, czyli narracja, ale też prawo, bez oddolnych inicjatyw staną się wymuszaniem czegoś lub wręcz pustym działaniem – mówi dr Janowicz.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Kim jest dzisiejszy mężczyzna