Reklama

Kościół na peryferiach

Kościół na peryferiach

06.03.2017
Czyta się kilka minut
Kto by się spodziewał, że wyjazd na misję wyleczy go z kompleksu niższości, szybko się rozczaruje i wróci do domu.
J

Jeżeli jest coś z prawdy w teorii, że na misje jadą osoby szukające potwierdzenia własnej wartości, które pociąga status osoby pochylającej się nad słabszymi, albo takie, które z tytułu roli misjonarza lubią być „wyżej” niż ogół – to takie motywacje szybko wygasają. Kto by się spodziewał, że wyjazd na misję wyleczy go z kompleksu niższości, szybko się rozczaruje i wróci do domu, często z głęboką niechęcią do „tych okropnych Murzynów”. Żeby na misjach czuć się spełnionym, potrzebna jest motywacja głębsza, mniej egocentryczna. Przykładem jest ks. Mirosław Gucwa, od 24 lat misjonarz w Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej (rozmowę z nim publikujemy w tym numerze), chyba jednym z najbardziej zapadłych miejsc na tym kontynencie. Towarzyszyłem wizycie Jana Pawła II w Bangi (papież Franciszek zainaugurował tam Jubileusz Miłosierdzia). Choć widziałem tylko stolicę, to i tak wiem, o czym...

4095

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tzn książkę o podobnym człowieku - pt "Spalić paszport". O misjonarzu w Afryce itd. Całą lektura przyniosła mi kilka nauk, więc dziękuję, ale.. Większość odczuć jest taka. Jedziecie tam i krzewicie swoją ideologię wśród ludzi, którzy jej nie potrzebują. Potrzebują edukacji i medycyny, ale nie waszego indoktrynowania. I zauważyłem, że zaczynacie tę indoktrynację od medycyny. Szpitalików. A wiecie dlaczego? Żeby oni nie szli do szamana... z jego wierzeniami i bóstwami. Potem ksiądz opisywał, jak uczył Murzynów o JP2, o jego życiu, robił konkursy wiedzy o tym czy on grał w piłkę.... Po jaką Anielkę im jakiś biały Polak? Nie jestem anty - zawodowy. Ochrzciłem dziecko. Ale robicie złą robotę w obcych krajach. Zwalczacie ich dziedzictwo. Jak już przylecą Kosmici, to też ich będziecie nawracać? To też obca kultura.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]