Odpowiedź KNW jest negatywna, gdyż „w zachowaniu transseksualnym w sposób publiczny przejawia się postawa, która jest sprzeczna z moralnym wymogiem, by problemy własnej tożsamości płciowej rozwiązywać zgodnie z prawdą o własnej płci”. „Dlatego jest oczywiste – uważa Kongregacja – że taka osoba nie spełnia warunków życia zgodnego z wiarą i z obowiązkami chrzestnego”.
Przypomnijmy, że transseksualista z powodów najprawdopodobniej biologicznych doświadcza silnego konfliktu między płcią fizyczną a psychicznym poczuciem tego, kim jest. Ta niezgodność często jest tak dojmująca, że odsetek prób samobójczych wśród transseksualistów jest o wiele wyższy niż średnio w społeczeństwie. W takiej sytuacji korektę płci wielu transseksualistów postrzega jako jedyną drogę dochodzenia do psychicznej równowagi.
Tym orzeczeniem Kościół wyraźniej niż do tej pory pokazał, że moralną wartość płci wiąże z fizycznym, a nie psychicznym jej aspektem. Negując istnienie płci psychologicznej, Kongregacja przeciwstawia teologię nauce. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















