Koniec Netanjahu?

Cały Izrael śledzi dochodzenie prowadzone w sprawie podejrzenia, iż premier Benjamin Netanjahu przyjął równowartość setek tysięcy szekli od izraelskich i zagranicznych biznesmenów.
Czyta się kilka minut

2 stycznia policja go przesłuchała; wkrótce ma zapaść decyzja, czy zebrane dowody starczą, by stanął przed sądem.

Netanjahu, znany z wystawnego trybu życia na koszt podatnika, regularnie jest bohaterem skandali. Policja już dwa razy prowadziła dochodzenie w jego sprawie, a raz uznano, że należy skierować sprawę do sądu – prokurator generalny odrzucił jednak wniosek. Tym razem mówi się, że zebrane dowody mogą zrujnować karierę premiera. A to oznaczałoby trzęsienie ziemi na scenie politycznej: Netanjahu jest – obok Ben Guriona, jednego z założycieli państwa i jego pierwszego premiera – najdłużej rządzącym Izraelem politykiem. Jeśli obecne śledztwo go obciąży, będzie musiał zrezygnować z urzędu jeszcze przed rozpoczęciem procesu sądowego. Byłby to wielki prezent dla izraelskiej lewicy, pozostającej w opozycji od 16 lat. Ta zmiana – gdyby do niej doszło – mogłaby też zakończyć impas w procesie pokojowym między Izraelczykami i Palestyńczykami oraz zmienić kierunek izraelskiej polityki w tej kwestii. ©


Więcej o wydarzeniach w Izraelu na www.TygodnikPowszechny.pl

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2017