2 stycznia policja go przesłuchała; wkrótce ma zapaść decyzja, czy zebrane dowody starczą, by stanął przed sądem.
Netanjahu, znany z wystawnego trybu życia na koszt podatnika, regularnie jest bohaterem skandali. Policja już dwa razy prowadziła dochodzenie w jego sprawie, a raz uznano, że należy skierować sprawę do sądu – prokurator generalny odrzucił jednak wniosek. Tym razem mówi się, że zebrane dowody mogą zrujnować karierę premiera. A to oznaczałoby trzęsienie ziemi na scenie politycznej: Netanjahu jest – obok Ben Guriona, jednego z założycieli państwa i jego pierwszego premiera – najdłużej rządzącym Izraelem politykiem. Jeśli obecne śledztwo go obciąży, będzie musiał zrezygnować z urzędu jeszcze przed rozpoczęciem procesu sądowego. Byłby to wielki prezent dla izraelskiej lewicy, pozostającej w opozycji od 16 lat. Ta zmiana – gdyby do niej doszło – mogłaby też zakończyć impas w procesie pokojowym między Izraelczykami i Palestyńczykami oraz zmienić kierunek izraelskiej polityki w tej kwestii. ©
Więcej o wydarzeniach w Izraelu na www.TygodnikPowszechny.pl
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















