Komu tyka zegar

724 259 822 418 złotych. Taką właśnie sumę pokazał zegar polskiego zadłużenia, umieszczony w centrum Warszawy, gdy tydzień temu "odpalił" go profesor Leszek Balcerowicz.
Czyta się kilka minut

To część działań z zakresu edukacji obywatelskiej, które Balcerowicz ze swą fundacją FOR prowadzi od paru lat. Machnął ręką na polityków i próbuje dotrzeć wprost do społeczeństwa z rozmaitymi prostymi prawdami, o których politycy nie lubią mówić. Takimi jak ta - żyjemy na kredyt i to od lat. Stan finansów publicznych zagraża naszej przyszłości.

Politycy nie lubią o tym mówić, bo my, wyborcy, nie chcemy o tym słuchać. Tymczasem w finansach publicznych zabraknie w tym roku ponad 100 miliardów złotych, a koszty obsługi długu wynoszą już tyle, co połowa wydatków na edukację. Narzekamy na podatki, na jakość państwowych usług (zdrowie, infrastruktura komunikacyjna, renty i emerytury, edukacja itd.) i na to, że jest ich za mało (jak w starym dowcipie: "Jak obiad u teściowej? Fatalny - jedzenie paskudne, a na dodatek za mało"). Ale wcześniej czy później będziemy musieli przyjąć do wiadomości, że żadnego społeczeństwa nie stać na to, by wydawać więcej, niż zarabia. I że odpowiedzialności za przyszłość kraju nie da się zrzucić wyłącznie na polityków. Jeśli my nie będziemy dorośli i odpowiedzialni, to oni też będą nam opowiadać bajki. No, bo jak inaczej rozmawiać z dziećmi?

Gdy w poniedziałek kończyłem pisanie tego tekstu, Balcerowiczowski zegar długu (który można znaleźć także na stronie www.dlugpubliczny.org.pl) pokazywał już sporo więcej - 731 847 056 148 zł. Z każdą godziną przybywało jakieś 6 milionów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2010