Państwo w wersji premium

Hanna Kuzińska, ekonomistka: Dopóki będziemy traktować podatki jak haracz, dopóty plany budowy nowoczesnego państwa pozostaną w sferze życzeń.

Reklama

Państwo w wersji premium

Państwo w wersji premium

08.07.2019
Czyta się kilka minut
Hanna Kuzińska, ekonomistka: Dopóki będziemy traktować podatki jak haracz, dopóty plany budowy nowoczesnego państwa pozostaną w sferze życzeń.
Protest lekarzy rezydentów, Warszawa, czerwiec 2016 r. ANDRZEJ HULIMKA / REPORTER
M

MAREK RABIJ: Obchodzi Pani dzień wolności podatkowej?

HANNA KUZIŃSKA: Nie. Nawet nie wiem dokładnie, kiedy wypadł w tym roku.

8 czerwca.

Wynik i tak zależy od tego, czy w domenie fiskusa umieścimy także składki na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne oraz inne daniny wpłacane przez pracujących na rzecz państwowych funduszy celowych i jednostek samorządu terytorialnego. Słowem: wszystkie wydatki sektora finansów publicznych finansowane głównie z danin.

Jakkolwiek by liczyć, i tak działa na wyobraźnię. Ponad pół roku harówki wyłącznie na państwo.

To nie jest dużo, jeśli uświadomimy sobie, że w zamian otrzymujemy emerytury i renty, zasiłki chorobowe i wypadkowe, bezpłatną edukację, ochronę zdrowia, ochronę granic i porządku wewnętrznego, pomoc społeczną czy wsparcie dla rodzin z dziećmi.

I tak boli.

Moim zdaniem lepiej...

16757

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pani Kuzińska myśli, że ludzie, którzy zarabiają więcej niż wydają odkładają pieniądze do skarpety. "Ale jeśli zarobi pan 30 tys. zł, zapłaci pan wprawdzie kilka tysięcy złotych podatku PIT, ale reszty raczej nie pochłoną wydatki na jedzenie i rachunki. Owszem, kupi pan zapewne więcej dóbr luksusowych, obłożonych najwyższą 23-procentową stawką VAT, dużą część dochodu będzie pan mógł jednak odłożyć." Przecież kiedyś je zainwestują albo coś kupią i też zapłacą podatek. Wypowiedzi tej pani są pełne nielogiczności, np "Na pewno nie byłoby przyzwolenia na stawkę 100 proc. podatku od zarobków nawet powyżej np. 10 mln zł, gdyż w takim działaniu brak logiki. Właściciele firm po prostu nie będą sobie wypłacać tak wysokich pensji." Jaką trzeba mieć mentalność, aby pomyśleć o 100% podatku?! Tego typu wypowiedzi stawiają pod znakiem zapytania kompetencje pani dr. hab. Bardzo doceniam to, że pan Rabij zaczął debatę w stylu oksfordzkim. Szkoda tylko, że nie podrążył nielogiczności i stwierdzeń bardzo nieoczywistych/kontrowersyjnych jak np. ta: "czy z punktu widzenia interesów państwa i społeczeństwa groźniejszym zjawiskiem byłby chwilowy wzrost deficytu budżetowego, czy powstanie rozległych obszarów strukturalnej biedy?"

na ten infantylny passus o 100%... i kompletny jakby brak świadomości, że bogactwo to nie góry złotego kruszcu czy kontenery z banknotami, że niemal każdy grosz "odłożony" gdzieś de facto krąży jako e k w i w a l e n t _ p r a c y - ba, nawet ten na złoto wydany ✍ i jeszcze jedno, jeśli "specjalistka w badaniu finansów publicznych i systemów podatkowych. była podsekretarz stanu w Ministerstwie, wykładowca w Akademii" nie zna i otwarcie lekceważy tak podstawowy i ważny wskaźnik jak udział podatków w przychodach Kowalskiego - to ja szczerze powątpiewam w jej kompetencje eksperckie i zdolności analityczne

Uważam, że bogatsi powinni płacić więcej podatków. Ale gdy czytam te frywolne uwagi że nie da się nałożyć 100% podatku na wysokie dochody to myślę że pani Kuźmińska ma chyba doświadczenie ciepłych i łatwych posadek rządowych i akademickich. Żebyśmy w tym poszukiwaniu sprawiedliwości społecznej nie zagubili elementarnej sprawiedliwości która polega na tym że ci którzy biorą na siebie stres i ryzyko trudnych inicjatyw na wolnym rynku i w biznesie, pracując po naście godzin i napędzając ten kraj gospodarczo mają jednak prawo do trochę wyższych dochodów niż ci którym się chce trochę mniej...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]