O ile dwie pierwsze drużyny wyszły z grupowych rozgrywek lekko i z dużą przewagą bramkową, to zakończone remisem niedzielne spotkanie Trójkolorowych z reprezentacją Brazylii rozstrzygnęła dopiero dramatyczna dogrywka.
Jeśli (a wszystko na to wskazuje) swój kolejny mecz gospodynie rozegrają z niepokonanymi dotąd Amerykankami, będzie to najprawdopodobniej najciekawsze spotkanie mistrzostw. I najbardziej dochodowe dla nadawcy – już między dwoma pierwszymi meczami reprezentacji Francji ceny reklam w publicznej stacji FT1 wzrosły o 50 proc. Przed telewizorami usiadło ponad 10 mln widzów. Podobnie było we Włoszech czy Holandii, z której do Francji przyjechało ponad 50 tys. kibiców.
Bohaterkami fazy grupowej były jednak żegnające się już z imprezą Argentynki. Przyzwyczajone do wyciągania piłki z własnej siatki, w tym roku zremisowały z wicemistrzyniami świata, Japonkami, a w meczu z debiutującymi na mistrzostwach Szkotkami w ciągu 20 minut odrobiły stratę trzech bramek, wykorzystując podyktowany w 90. minucie rzut karny. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















