Kirk Douglas: odejście ikony

Lato ’66, kino Żeglarz w Jastarni. Jedenastolatek, oglądam „Ostatni zachód słońca” Roberta Aldricha, western z Rockiem Hudsonem i Kirkiem Douglasem.
Czyta się kilka minut
 / NICK UT / AP / EAST NEWS
/ NICK UT / AP / EAST NEWS

Douglas gra (nie pierwszy raz) postać bynajmniej nie kryształową, ale wyrazistą – ta męska twarz z intrygującym dołeczkiem w brodzie!

Nazywał się Issur Demski, pochodził z rodziny ubogich żydowskich imigrantów z Rosji. Był wielką gwiazdą, choć Oscara dostał dopiero za całokształt twórczości. Założył niezależną wytwórnię (tam zaczęła się kariera Stanleya Kubricka), a zatrudniając wyklętego za prokomunistyczne sympatie Daltona Trumbo jako scenarzystę „Spartakusa”, doprowadził do likwidacji „czarnej listy Hollywood”. Był hojnym filantropem i człowiekiem legendą, jednym z ostatnich świadków Złotego Wieku kina. Zmarł mając 103 lata. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2020