Kaczyński kontra Ziobro. Mały procent na wagę wielkiej koalicji

Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma – można by powiedzieć na temat trwających od miesięcy zapasów Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą.
Czyta się kilka minut
fot. Jacek Domiński / REPORTER /
fot. Jacek Domiński / REPORTER /

Z jednej strony prezesowi PiS coraz trudniej znosić pohukiwania ministra sprawiedliwości, bo dysponuje badaniami, wedle których partię Ziobry popiera 1 proc. społeczeństwa, co z ironią wytknął na Twitterze Ryszard Terlecki, komentując fakt przemianowania Solidarnej Polski na Suwerenną.

Zmiana nazwy to ruch dystansujący Ziobrę od rządu Mateusza Morawieckiego, z którym szef SP prowadzi od lat wojnę podjazdową, nieustannie oskarżając o naiwność, a wręcz uległość wobec Brukseli. Na zjazd SP nie zaproszono Kaczyńskiego ani żadnego innego polityka PiS, co wyraźnie świadczy, że rządząca formacja weszła w fazę przesilenia. Ludzie Ziobry od kilku dni dają do zrozumienia, że nie zaakceptują zmarginalizowania przez PiS na wspólnych listach wyborczych oraz będą się domagać zawarcia oficjalnej koalicji, która zagwarantuje im dostęp do milionów z subwencji. Ochłapy w postaci stanowisk w instytucjach i funduszach już ich nie zadowolą.


WYWRÓCONE KOSTKI DOMINA

WŁODZIMIERZ WRÓBEL, sędzia Sądu Najwyższego: Część z nas ukryła się za orłem, za systemem, za togami. Przykro to przyznać, ale czasem zza opasłych tomów akt nie widzimy człowieka.


Tatarzyn Ziobro z pozoru nie wydaje się graczem mogącym zagrozić Kaczyńskiemu. Startując samodzielnie nie ma szans na przekroczenie 5-procentowego progu, a to może oznaczać jego koniec w poważnej polityce albo ryzykowną antyunijną „długą drogę”. Ten drugi wariant jest o tyle kiepski, że antyunijne pole zagospodarowuje Konfederacja, a jej liderzy wykluczają sojusz z Ziobrą. Jest dla nich zbyt „solidarny” (socjalny), kojarzy się mimo wszystko z obecną władzą, a poza tym nie umie działać kolektywnie, co ostatnio partii Mentzena akurat dobrze wychodzi. Nie ma powodu, by to psuć.


MANCEWICZ: BUMS!

STANISŁAW MANCEWICZ: Minister sprawiedliwości jest uzbrojony. Widzieliśmy. Nosi na co dzień pistolet za paskiem spodni i chciałoby się tu rzec: dobrze, że nie jest to granatnik. Ale sprawa wcale nie jest aż tak śmieszna.


Istnieje jednak jeden faktor, który nie pozwala Kaczyńskiemu i Morawieckiemu (jego ludzie właśnie odzyskali TVP i nie będą już w niej promować Suwerennej Polski) pozbyć się łatwo Ziobry. Wciąż popularny wśród twardego elektoratu PiS minister ma wiernych żołnierzy i przy ostrej kampanii z wykorzystaniem akt podległej mu prokuratury (również przeciwko PiS-owi) jest w stanie urwać Kaczyńskiemu więcej niż 1 proc. A to może oznaczać pożegnanie prezesa z władzą.    ©π

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2023