"Jitte"

Nieco przyciszone akordy gitary akustycznej, na takim podkładzie pojedyncze elektryczne dźwięki strun. W sumie nader łagodne brzmienie. Pat Metheny? Nie, to początek nowej płyty Tymona Tymańskiego, tym razem w kwintecie Tymański Yass Ensemble.
Czyta się kilka minut
 /
/

Na nazwisko artysty słuchacz niejednokrotnie reaguje konkretnym nastawieniem. Ważna część historii muzyki, literatury i sztuki polega na kolejnym przekraczaniu tych oczekiwań. Nie inaczej rzecz się ma z Tymańskim: w niedawnym wywiadzie dystansował się od prześmiewczej specjalizacji, którą chętnie przypisano by mu na stałe, zwłaszcza ostatnio, po muzyce do filmu “Wesele". “Jitte" to piękny przykład tego, że artysta uprawia również inne gatunki. Tyle że - mimo wszelkich różnic w grze np. takich zespołów Tymańskiego jak “Miłość" i “Kury" - nie da się jego muzyki ostro podzielić na tę wykonywaną na serio i tę dla zgrywy. Składnik ironiczny, czy dokładniej: purnonsensowy, okazuje się niezbywalnym (współ)konstruktem tej twórczości. Wracając więc do początku płyty: jest tu, owszem, trochę parodii Metheny’ego (odnoszącej się nie tyle do jego stylistyki, ile do mocno już skonwencjonalizowanych, “natchnionych" wstępów do muzycznych narracji); powstaje wcale zgrabny, delikatny kawałek - zbyt jednak oczywisty, by nie dosłuchiwać się cudzysłowów.

To staje się jedną z zasad całej płyty: napięcie między liryzmem a dystansem. Bo liryzmu tu całkiem dużo. Kompozycje Tymańskiego są po prostu ładne, a już saksofon altowy Marcina Ślusarczyka nieraz bywa, by tak rzec, emocjonalnie nieobojętny. Oczywiście, będzie to kontrowane w różnych miejscach i na parę sposobów. Dudniący bas Wojtka Mazolewskiego, chrapliwe artykulacje trąbki Antoniego Gralaka czy wreszcie strukturalne napięcia uzyskiwane dzięki perkusji Arka Skolika. Tymański okazuje się liderem dość powściągliwym. Jego gitara bynajmniej nie dominuje, szczególnie ciekawy zaś efekt powstał w “Elegy for Lester B.": pewien fragment prowadzi trębacz, Tymański gra natomiast tak, że jest jednocześnie (a nie ma tu nakładek) współliderem duetu i akompaniatorem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2005