Języki podziemne

Drgające domy i ulice, wibrujące zdania, rozdygotana gramatyka – w tomiku Trojanowskiego wszystko pulsuje i płynie.
Czyta się kilka minut
 /
/

Drgające domy i ulice, wibrujące zdania, rozdygotana gramatyka – w tomiku Trojanowskiego wszystko pulsuje i płynie, ale nie w transie abstrakcyjnym (wydestylowanym i klubowym), tylko bardzo swojskim, powolnym, zrodzonym w autobusie, który w godzinach szczytu pełznie przez ­zatłoczone osiedle. Poeta kolejnymi wierszami zabiera nas w miejsca odległe, bo odcięte od świata całymi hałdami ­prywatnych znaczeń i mitologii. Mogą to być równie dobrze ­parkingi podziemne, klatki schodowe, ale przede wszystkim – dziwne zakamarki języka, w które powinniśmy ­zachodzić jedynie z poetą za rękę (jak wtedy, gdy chodziliśmy z babcią odebrać rzeczy z magla – do tego dziwnego ­budynku za piekarnią i śmietnikami). Jednocześnie nie są to wyprawy o znaczeniu fundamentalnym i inicjacyjnym. Wręcz przeciwnie – to bardziej popołudniowy spacer po mało istotnej części miasta w piękny czerwcowy dzień, gdy oszołomienie banalnym, ale jednak nieoczekiwanym pięknem walczy o lepsze z mrowiącym poczuciem wszechobecnej ­nieistotności.

Aleksander Trojanowski „PARKINGI PODZIEMNE JAKO MIASTA SPOTKAŃ”, Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2020

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021