Jeszcze w sprawie religii w szkole

„TP” 37/12
Czyta się kilka minut

Na kanwie artykułów na temat szkolnej nauki religii, których kolejna fala przewija się ostatnio przez media (np. ranking podręczników w „TP”), nasuwają mi się następujące uwagi.

Religia (a w naszym przypadku katolicyzm, czy ogólniej chrześcijaństwo) jest ważnym zjawiskiem społecznym, bez znajomości którego nie sposób zrozumieć ani naszej kultury, ani historii, ani nawet współczesności. Podstawowa wiedza z tego zakresu jest więc niezbędnym elementem wykształcenia ogólnego, którego lekcje etyki nie zastąpią.

Na poziomie szkoły podstawowej nauka religii powinna mieć charakter katechezy wyłącznie dla uczniów, których rodzice sobie tego życzą, lecz podobnie jak to było na początku, z odrębnym od szkolnego świadectwem i stopniami niewliczanymi do średniej ogólnoszkolnej (odstąpienie od tych zasad uważam za poważny błąd i znaczące źródło negatywnego stosunku do lekcji religii u sporej grupy młodzieży). Rola szkoły w tym procesie powinna ograniczać się do dostarczenia miejsca w klasie i rozkładu lekcji, ewentualnie także etatu dla katechety.

Natomiast na poziomie szkoły średniej nauka religii powinna być obowiązkowa, lecz mieć charakter nauki o religii. Jej program należałoby ustawić tak, by uczniom-katolikom pozwalała w pewnym stopniu utrwalić i pogłębić wiedzę religijną nabytą w toku katechezy, a pozostałym dostarczyła wiadomości niezbędnych, by zrozumieć, powiedzmy, sens odniesień biblijnych w malarstwie i literaturze, religijne źródła reformacji i wojny trzydziestoletniej itp., a zwłaszcza istotę współczesnych zjawisk religijnych, z którymi niewątpliwie się zetkną. W naszych polskich warunkach program takiego kursu powinien być oczywiście zdominowany przez wiedzę o katolicyzmie i mógłby być realizowany przez obecnych katechetów, pod warunkiem, że zdołają zachować dostatecznie neutralną postawę. Końcowe semestry kursu powinny zawierać obiektywne informacje także o innych ważniejszych wyznaniach, również niechrześcijańskich (zwłaszcza o islamie, którego znaczenie we współczesnym świecie będzie zapewne rosnąć).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2012