Jak sprawdzić, czy przypadkiem nie mylimy Jezusa z kimś innym

Nie bez powodu Jezus przestrzega uczniów przed zwodzicielami zapewniającymi, że jedynie oni wiedzą, gdzie Jezus jest lub nie jest.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Piotr w domu Korneliusza mówił do zgromadzonych tam żydów i chrześcijan: „Wiecie, co działo się w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie głoszonym przez Jana: Bóg namaścił Jezusa z Nazaretu Duchem Świętym i mocą. Szedł On, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli w mocy diabła, bo Bóg był z Nim. My jesteśmy świadkami wszystkiego, czego dokonał na ziemi żydowskiej i w Jeruzalem”.

Te Jezusowe dobre czyny przekonały ich, że rzeczywiście „Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami”. Przekonały ich również, że śmierć Jezusa, a więc i nasza, to nie klęska, ale ujawnienie, kim jest Jego Ojciec, i nie co, ale Kto wciąż stwarza świat i prowadzi do pełni rozwoju. Jezusa „zabili – mówi Piotr – wieszając na drzewie. Ale trzeciego dnia Bóg Go wskrzesił i sprawił, że ukazał się w widzialnej postaci”.

Czym jest to, co nazywamy naszą wiarą lub niewiarą

A jak jest dzisiaj? Co jest tą widzialną postacią Jezusa i jak jednak sprawdzić, czy przypadkiem nie mylimy Go z kimś innym, a nasza więź z Nim nie jest pobożnym urojeniem? Nie bez powodu Jezus przestrzega uczniów przed zwodzicielami zapewniającymi, że jedynie oni wiedzą, gdzie Jezus jest lub nie jest, że tylko „tam (...) albo tu!”. Słowem, przed chorobą wyniszczającą wszystkie religie, czyli klerykalizmem, i przed ateistycznym fanatyzmem. Mówi: „Nie odchodźcie i nie biegajcie tam”, gdyż „królestwo Boże jest pośród was”. Jeśli tak, to bez trudności można sprawdzić, czym jest to, co nazywamy naszą wiarą lub niewiarą. Czy idziemy, „dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich”? Jeśli tak, to znaczy, że, „Bóg jest z nami”.

Ukrainka, lekarz Olena, która po napaści Rosji wróciła z Włoch do kraju i do dziś służy w oddziale ewakuacyjnym, mówi: „Trudno patrzeć na człowieka, który traci rękę albo nogę. Ale dla mnie najcięższe do zniesienia jest to, gdy żołnierze tracą wzrok. Gdy przywożą rannego, który mówi: Nic nie widzę. Może później zobaczę? A ty widzisz obrażenia i wiesz, że już nigdy nie odzyska wzroku... to bardzo bolesne, bo nie możesz go pocieszyć (...) Czasem mówię: Dlaczego ten chłopak nie przeżył? Był taki młody (...) To trudne do zrozumienia, ale Bóg ma swoje zamysły”. Dla dr Oleny: „To powód do wielkiej wdzięczności Bogu za tę możliwość”. „Za możliwość...”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 03/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Ciało stało się Słowem