Influencerka Andziaks, maszynista Czarnek i emeryt Kaczyński

Życzymy Państwu „nalotu nadziei”, zgodnie z tytułem artykułu w dziale Historia. A także wspólnych poszukiwań mądrości, do czego zachęca Jubilat ks. Heller.
Czyta się kilka minut
Przemysław Wilczyński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch / Tygodnik Powszechny
Przemysław Wilczyński // Fot. Grażyna Makara / Katarzyna Włoch / Tygodnik Powszechny

„Bardzo nie chcemy robić sobie kontentu na całej tej sytuacji” – wyznała w kolejnej porcji swego kontentu influencerka Andziaks, przebywająca na wywczasie w Dubaju. W wersji Andziaks Dubaj wygląda trochę tak jak jej poród, który Andziaks również transmitowała, tylko nieco wcześniej – nie ma tu za wiele zbędnego bólu. 

Przeważa luksus, uśmiech i beztroska, mimo iż Andziaks usłyszała, przebywając na hotelowym basenie „trzy mocne huki” (o historii Dubaju, miasta bogactwa i influencerów, a teraz wojny i luksusu, przeczytacie w tekście Anny Dudzińskiej; analizę konfliktu zbrojnego Iran-Izrael dostarczy na dalszych stronach Olaf Osica).

„Mam być maszynistą, ale kierownikiem pociągu jest i będzie pan prezes Jarosław Kaczyński” – uspokajał w weekend Przemysław Czarnek, eksminister, in spe polski premier. Pociąg ku „normalnej Polsce”, do której będzie pędzić maszynista Czarnek, staranuje planowo „europejskie lewactwo” i „jawną opcję niemiecką”. Co się ostanie po tym dalekobieżnym kursie, czas pokaże, ale bezpiecznie może się czuć „normalny Polak”, czyli – jak precyzował Czarnek – pielęgniarka, lekarz, kolejarz, „mama i tata, babcia i dziadek” (o tym, co oznacza wystawienie Czarnka jako kandydata PiS na premiera, pisze Marek Kęskrawiec). 

„Zapraszam na salę, moja rola już się skończyła” – powiedział chwilę wcześniej, wzywając na salę Czarnka, Jarosław Kaczyński, w swoim przemówieniu grożąc m.in., że od teraz konwencje PiS będą się odbywały „z częstotliwością niemalże co dwa tygodnie”. Ale i tak wszyscy na sali wiedzieli, że „skończona rola” prezesa to jego młodzieńcza kokieteria (o tym, dlaczego podzielimy los prezesa, bo nasza zawodowa rola się raczej nie skończy wraz z osiągnięciem wieku emerytalnego, pisze Eliza Leszczyńska-Pieniak).

Nie będę Państwu życzył spokoju influencerki, dyscypliny przyszłego premiera i skromności wiecznego prezesa. Zamiast tego życzę „nalotu nadziei” (taki tytuł  w papierowym wydaniu Tygodnika Powszechnego ma artykuł Mikołaja Górskiego o Francuzach wspierających Solidarność w stanie wojennym) i „wspólnych poszukiwań mądrości” (to wywiad Wojciecha Bonowicza z ks. Michałem Hellerem z dodatku o Jubilacie). Koniecznie z nowym, cztery tysiące pierwszym „Tygodnikiem” w dłoni. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Cytaty tygodnia