Idź do lekarza

Przez dziesięciolecia za jedno z największych odkryć medycyny uważano wynalezienie penicyliny. Odkrycie Alexandra Fleminga stało się momentem przełomowym w leczeniu chorób zakaźnych. Jedno lekarstwo okazało się remedium na wiele chorób.
Czyta się kilka minut

Egzegeci nazywają Ewangelię według św. Marka księgą cudów i słów Jezusa. Oszczędna narracja ewangelisty nie zostawia miejsca na poezję, lecz prowadzi wprost do wydarzeń zmieniających życie ludzi spotykających Nazarejczyka. On uzdrawia ich nogi, by mogli iść za Nim. Uzdrawia ich oczy, by mogli dostrzegać potrzeby drugiego człowieka. Uzdrawia ich ręce, by umieli otrzymywać i dawać. Uzdrawia słuch, dając tym samym zdolność słyszenia tego, co Bóg mówi w najtajniejszym sanktuarium duszy, sumieniu. Ale pierwszym cudem, jaki przytacza św. Marek, jest uzdrowienie z gorączki teściowej Piotra. Ten "prywatny" cud jest streszczeniem i wyjaśnieniem innych uzdrowień.

Gorączka nie jest chorobą, ale objawem innych chorób, jest ostatnim ogniwem choroby, symptomem jasno mówiącym lekarzowi, że pacjent nie może uczestniczyć w pełni aktywnie w życiu społeczeństwa. Jest też gorączka - jak mówi jeden ze współczesnych teologów - "symbolem zła, które unieruchamia człowieka". Nie pozwala mu wypełniać tego, do czego jest powołany.

Może nas trawić całkiem spora liczba gorączek, posiadających przyczyny w innych chorobach. Istnieje gorączka rozbuchanych ambicji, uniemożliwiająca zachowanie należytej pokory wobec praw innych towarzyszy podróży. To wynik egoizmu. Znamy gorączkę władzy zdolną zabić w człowieku uczucia wyższe i potrafiącą stłumić zdolność oceny rzeczywistości. Owładnięty taką chorobą staje się z czasem podobny do tragicznych postaci opisanych przez Ryszarda Kapuścińskiego w "Cesarzu". Niezdolni służyć komukolwiek prócz siebie. Nazwą tej choroby jest władza totalitarna. Istnieje gorączka nienawiści, która potrafi popchnąć do niszczenia dorobku kulturowego ludzkości lub negować wartość osiągnięć innych ludzi. To choroba patologicznego obrazu człowieka. Istnieje gorączka namiętności rozpalająca do czerwoności ludzką wyobraźnię, szczególnie gdy przedmiot pożądania jest nieobecny. Pozornie niegroźna, bywa symptomem choroby zabierającej nam cenne chwile krótkiego życia, które można by spożytkować w służbie ludziom stojącym obok nas. To choroba ułudy.

Są tacy, którzy widząc objawy choroby, zamiast zmierzyć się z problemem temperatury, wolą stłuc termometr. Tymczasem choroba istnieje, bo jak powiada św. Augustyn, "na całej ziemi, od Wschodu aż do Zachodu, leży rozciągnięty gigantyczny chory. By go uzdrowić, przybył z nieba Lekarz. Przybył, by nachylić się nad łóżkiem chorego". Ten chory to uczeń Jezusa złożony chwilową niemocą. Takim uczniem jest lub może się stać każdy z nas. I to jest zła wiadomość. Dobra wiadomość to taka, że nawet najdrobniejszy kontakt z Jezusem uruchamia nas i odmraża naszą zdolność do dania siebie w darze drugiemu. Kontakt z Nim jest lekarstwem na wiele chorób.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2009