Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Handlowanie niedzielą

Handlowanie niedzielą

28.11.2017
Czyta się kilka minut
Rząd zdecydował: handel w dwie niedziele w miesiącu. Krok niesatysfakcjonujący, lecz w dobrym kierunku, mówią biskupi.
GRAŻYNA MAKARA
Z

Z kolei Polska Rada Centrów Handlowych uważa, że w złym. Według CBOS 61 proc. Polaków chce ograniczenia handlu w niedziele, ale jednocześnie 46 proc. z nich robi tego dnia zakupy.

Projekt wspomnianej ustawy wniosła Solidarność, jednak jej przeciwnicy „winę” przypisują Kościołowi. Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc nie ukrywa, że od 2016 r. Episkopat pięciokrotnie udzielił poparcia inicjatywie zmierzającej do ograniczenia handlu w niedzielę. Tak to wyjaśnił: „Mam świadomość, że nie ma takiego bezpośredniego związku między wolną niedzielą a praktykami religijnymi, ale chodzi o świętowanie, aby ten dzień absolutnie się różnił od wszystkich innych, żeby rodzina była razem, żeby go razem przeżywała, żeby weszła w strefę przyrody, kultury, odpoczynku, budowania więzi społecznych”.

Troska o „święcenie dnia świętego” płynie z motywów religijnych, ale – zwrócił uwagę...

4013

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W zasadzie się z Księdzem zgadzam poza jednym - Biednemu Leo nie mieści się w głowie, że Kościołowi, kiedy broni niedzieli, nie chodzi o kasę, lecz po prostu o dobro ludzi. Taki podgląd jest pewnym Novum. Mnie jest obojętne czy sklepy będą otwarte czy zamknięte w święta i niedziele, od kiedy pamiętam pracuje w turnusie, czyli na zmiany, dlatego praca w te dni jest dla mnie normą i to się nie zmieni na razie, bo w handlu nie pracuję. Wracając jednak do kasy. Mam już swoje lata i nie muszę odnosić się do tego co powiadają inni. Niczego od kościoła jako instytucji za darmo nie otrzymałem, począwszy od mojego chrztu. Tylko raz po kolędzie chodził jakiś kapłan w zastępstwie, z jakiegoś zgromadzenia, który widząc latające po mieszkaniu małe dzieci, nie wziął koperty i kazał kupić żonie za te pieniądze słodyczy dla dzieciaków. Gdy na ten temat rozmawiamy w gronie znajomych, każdy potrafi z wielką dokładnością, opowiedzieć o jednostkowych przypadkach księży z ludzkim odruchem solidarności z człowiekiem w trudnej sytuacji. Tak takie gest pamiętamy, tak jak wszystko co nas zadziwia, gdyż jest rzadkością. Jakoś nie mam zaufania do instytucjonalnego prostowania nam kręgosłupów i morale, zawsze jest drugie dno, a dobro ludzi przed kasą zawsze schodzi na dalszy plan. Nie jestem też zwolennikiem spiskowych teorii, bardziej skłaniam się ku ludzkiej głupocie jako czynnika sprawczego. No bo kto na tym zakazie najwięcej skorzysta? Ano co by nie kombinować za wiele, największym wygranym będą duże sieci handlowe. Zmniejszą zatrudnienie, będą miały kiedy spokojnie przeprowadzić remonty, modernizacje i te wszystkie sprawy związane z techniczną stroną działalności. Konkurencja też będzie zamknięta, więc na obrotach im nie spadnie. Przyzwyczają nas do korzystania z automatów i innych alternatywnych sposobów robienia zakupów. Dziś już ludzie na kasach nie są potrzebni, ten rodzaj kupowania odejdzie powoli w zapomnienie, impulsu do tego dadzą wolne niedziele. Podobnie jak z paczko matami. Czy kościół niedzieli broni dla dobra ludzi? Bardzo ciekawa metoda obrony moich praw ustawą. Czyli ja dorosły człowiek, uformowany przez kościół katolik, obdarzony przez najwyższego wolną wolą, nie jestem godzien sam zdecydować zgrzeszyć, czy nie. Doprawdy jest jeszcze bardzo szerokie pole, aby z inspiracji naszych pasterzy, ustawodawstwem uchronić mnie od grzechu. Za łamanie ustaw anty grzechowych proponuje nakładać kary sprawdzone w czasach średniowiecza i reaktywować pręgierze, dyby i takie tam. Niewątpliwie mądrość kierownictwa jest wielka!

tak się to zjawisko nazywa

No, bez przesady, Francja jest krajem świeckim do bólu a też handel w niedzielę ogranicza. Kasjerkami w marketach są przeważnie młode kobiety, często mające małe dzieci. Cały tydzień opiekuje się nimi żłobek - szkoła - przedszkole a w niedzielę... babcia lub opiekunka, bo mama w pracy. Niby może sobie poszukać innej, ma wolną wolę, a jakże, ale nie zawsze to takie proste. Można też sobie wyobrazić, że małżeństwo,mające dzieci lub nie, chciałoby raz w tygodniu wspólnie pobyć, bo w tygodniu tylko się mijają. Sama robię zakupy w niedzielę, bo skoro mogę...Ale chętnie z tego zrezygnuję, właśnie dla dobra tych rzesz pracowników, które nie mogą spędzić czasu z rodziną praktycznie nigdy.

Akurat na temat 'kto siedzi za kasą' były robione badania - i jest przeciwnie niż Sz. P. pisze: znikomy odsetek matek z małymi dziećmi pracuje w niedziele. Przykład Francji może spektakularny, ale co ma piernik do wiatraka. Kościół we Francji jest zupełnie inny niż w Polsce, księża pracują na swoje utrzymanie - i nic a nic to wszystko nie zmniejsza pazerności polskiego kleru. Motywacje do głupich rozwiązań bywają różne. We Francji są skrajnie socjalne, co tymże Francuzom przysparza wielu problemów. W Europie akurat odchodzi się od ograniczeń w handlu tam, gdzie one pod różnymi postaciami funkcjonowały. A tak przede wszystkim - uzasadnianie poparcia dla ograniczenia wszystkim prawa do handlu i zakupów swoją wrażliwością na krzywdę młodych matek i troską o ich rodziny - to podobny rodzaj faryzejskiej postawy jak ta, którą prezentują polscy biskupi. My wiemy najlepiej, jak ma być, żeby było dobrze, my się zawsze troszczymy o tych najbardziej ciemiężonych. A o tych, co im wcale dobrze nie będzie, także o tych co staną się de facto ciemiężonymi - jak choćby ci, którzy stracą pracę - ani be, ani me.

Tu nie ma nikogo winnego przeciez Kosciol musi dzien sw swiecic, tylko mam pytanie kedy sami ksieza maja go swiecic skoro wlasnie w niedziele i swieta sa na najwyzszych obrotach, a jezeli dojda im ci ktorzy przestana robic zakupy w swieta to beda biedni. Chyba ze ta prace traktuja jako sluzbe lub wlasnie swietowanie z nasza cala Rodzina przy Stole Panskim ?

"Biednemu Leo nie mieści się w głowie, że Kościołowi, kiedy broni niedzieli, nie chodzi o kasę, lecz po prostu o dobro ludzi." Proszę Szanownego Księdza! Ten argument słyszałem już od Hiszpanów nawracających Indian i od Inkwizytorów podpalających stosy. Oczywiście, nie osobiście, zawsze za pomocą urzędnika króla czy księcia, sami - jak to funkcjonariusze Kościoła - nie brudzili sobie rąk. Tak samo jak dzisiaj biskupi, do których Ksiądz teraz dołącza. To wielka porażka polskiego Kościoła i moim zdaniem - jego łabędzi śpiew. Okazuje się, że polscy arcypasterze nie są w stanie przekonać wiernych do niczego. Za jakimkolwiek sukcesem polskiego Kościoła stoi prokurator i policja - tyle z osiągnięć. Wiara oparta na przymusie, ma rację @oportunista, że jak w średniowieczu. Chyba inaczej nie potrafią i szkoda, że Ksiądz do nich dołącza. I żeby nie było, nie odnoszę się w ogóle do kwestii handlu. Dziwi mnie tylko, że Ksiądz stał się zwolennikiem przymusu prawnego w zbożnym celu nawracania wierzących ze złej drogi. Za pomocą prokuratora. Tak, jutro będzie szykowanie stosów, tyle polski Kościół potrafi. Nawracać mieczem. Nie wiem tylko gdzie w tym wszystkim jest Chrystus i Ewangelia. PS. Nie robię zakupów w niedzielę. Chyba, że braknie mi chleba, to mam sklep po drugiej stronie ulicy. Teraz i jego nie będzie bo to Społem. Osiedlowych prywatnych już dawno nie ma.

Jedna z pań przy kasie, druga płacąca za zakupy, od dwóch miesięcy prowadząca własną działalność gospodarczą. Na pytanie jak ci idzie w biznesie pada odpowiedż cyt. nie jest łatwo , ale ni najgorzej a potem z takim wyrzutem, ale przynajmniej nie muszę po przyjściu z pracy swoje dzieci oglądać śpiące nawet w niedzielę.Taka jest rzeczywistość.Zakaz handlu w niedzielę to JEST OBRONA POJEDYNCZEGO CZLOWIEKA przed kapitalizmem korporacyjnym, przed molochami gospodarczymi.Niewykluczone , że pewien procent ludzi uzależnionych od niedzielnego przebywania w markecie zacznie czytać książki i to będzie pozytywny efekt tego zakazu.

Prowadzący własną działalność gospodarczą pracują z reguły znacznie więcej niż 'etatowcy' - piątek świątek i 24h na dobę - tu Szanowny Pan jak gołąb o parapet... Hasło 'obrona pojedynczego człowieka' to bałamutna i całkowicie fałszywa propagandowa zasłona dla zwyczajnie dyktatorskiej metody regulacji, NAKAZÓW I ZAKAZÓW DLA WSZYSTKICH - to obyczaj reżimowy, do tego w konkretnym przypadku nieudolnie skrywający biskupią troskę o frekwencję w kościołach. Proszę tłumaczyć tym, co pracę stracą i tym, co się najzwyczajniej w świecie wk....ą się na kolejne bezceremonialne wchodzenie dojnej zmiany i biskupów w ich życie prywatne, układanie go według ich widzimisię. Passus o czytaniu książek 'zamiast' traktuję jako kiepski żart.

Pochwalam spostrzezenie Pana Jana M ze po 6ciu dniach pracy dla ciala wreszcie cos dla Ducha / ksiazki / , a moze nawet BIBLIA,CZYLI MIMO WSZYSTKO POZYTYW ale o zgrozo dlaczego nikt z komentujacych nie wzial w obrone 30 tysiecy ksiezy Polskich pracujacych w Polsce wlasnie w Niedziele i Swieta /Ks z Zachodu do tego nie wchodza bo pracuja 7 razy mniej w tyg. a zarabiaja z urzedu 7 razy wiecej od naszych/- I czy to jest sprawiedliwe wedlug prawa i naszych powyzszych dyskusji? Dobre s Pocwalam obserwacie Pochwalam PANA Jana M

zapewne Sz. Pan zna odpowiedź na "o zgrozo dlaczego"... - niedziela to czas finansowych żniw dla księży i całego kościoła, walka kościoła o zakaz handlu to walka o klienta - ta prawda jest powszechnie znana i rozumiana

Czy w kraju katolickim taka dyskusja powinna mieć miejsce?Uczstniczyłem w demontażu poprzedniego systemu.W tym czasie popieraliśmy robotniów walczących o wolne soboty. Po odzyskaniu wolności okazuje się ,że znacznej części pracowników narzuca się pracę nie tylko w soboty, ale także w niedzielę.

Polska nie jest póki co krajem katolickim - po szczegóły odsyłam do Konstytucji RP

Jak chodzi o 'narzucanie pracy' pierwsze, co mi do głowy przychodzi, to cytat z Księgi Rodzaju, 3; 17-19: "...przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, ... W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie...". Tak więc to ponoć Pan Bóg całemu rodzajowi ludzkiemu tę formę aktywności jako karę za niejasno opisany grzech mitycznego Adama zaaplikował bez możliwości odwołania czy apelacji. +++ Na naszym małym podwórku - nic mi nie wiadomo o obozach pracy czy czymś w tym rodzaju w Polsce, wolne soboty są jak były, tak samo jak zawsze fedrują w niedziele górnicy, pracują kolejarze i szpitale - tylko księża mają coraz więcej wolnego w ten dzień. I moim zdaniem właśnie o to rosnące bezrobocie wśród kleru i malejące wpływy z tacy chodzi głównie, proszę Pana. Oczywiści - kontrproduktywne to działania, ale kto zabroni desperatowi się powiesić?..

ze względu na ochronę pracowników handlu, którym wolna niedziela zdarza się może raz w miesiącu a cały wolny weekend pewnie raz w roku. Wątpię, żeby ten zakaz miał jakikolwiek wpływ na frekfencję w kościołach. A jeśli biskupi na to liczą to są naiwni. Każdy może sobie pracować lub nie w niedzielę, ale pracownicy handlu jest najczęściej tego wyboru pozbawiena. Dlaczego fryzjerzy, kosmetyczki, prywatni stomatolodzy, mechanicy samochodowi nie pracują w niedziele? Bo są to najczęściej małe firmy, często jednoosobowe, które same decydują o osobie. I decydują by nie pracować w niedziele. Natomiast w handlu dominują duże sieci, które takiego wyboru pracownikom nie dają. Nawet chcąc otworzyć mały sklep franczyzowy jest się zmuszanym by mieć otwarte nawet w dni ustawowo wolne od pracy. A ta nie wielka ilość małych sklepików jest zmuszona przez konkurencję, która w 99% ma otwarte. Fryzjer sam decyduje, czy otworzyć w niedzielę, chyba, że zdecyduje się otworzyć swój punkt w galerii handlowej, wtedy nie ma wyjścia - musi mieć otwarte cały tydzień. I dlatego w galeriach są same sieciówki. Chciałabym wierzyć w dobre intencje Kościoła co do tej ustawy. Ale moją wiarę podaje w wątpliwość wyjątek dotyczący sklepów z dewocjonaliami, czyli wszystkich sklepików przykościelnych. :/

Szanowny Panie prowadzę działalność gospodarczą kilkadziesiąt lat.Ciągle brakuje mi czasu.Można by rzec , że jestem pracoholikiem.Tygodnik Powszechny czytam wybiórczo i okazjonalnie, nie tak jak kiedyś od deski do deski zaczynając od ostatniej strony.Dla mnie niedziela to Dzień Pański, dlatego też nie łamię trzeciego przykazania.Tak zostałem wychowany i takie mam zasady.Ktoś może powiedzieć , że to głupota.Znam też od wielu lat działalność niektórych firm zachodnich w Polsce.Mają olbrzymi kapitał, najlepszych prawników za plecami i nieliczą sie z nikm.Nie chcę nudzić, nie ma możliwości znalezienia modus vivendi bo reprezentujemy dwa rózne światy.

Szanowny Pan pokazuje, że można - samemu stosować się do wyznawanych zasad. Gratuluję, tak trzymać i dać innym święty spokój. Droga poprzez zmuszanie do tego - to droga do piekła.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]