Handel w niedzielę: prawo, życie i rozsądek

Werdykt ogłoszony w ubiegłym tygodniu przez łódzki sąd administracyjny był jednoznaczny: uchwała Rady Miasta Zgierz o zakazie pracy hipermarketów w niedzielę jest bezprawna. Uzasadnienie rozstrzygnięcia stanowiło zaś klarowny wykład błędów i mielizn, jakie popełniają w rozumieniu prawa zwolennicy takich zakazów - miażdżąco pokazało, że chcą oni łamać kluczowe reguły konstytucyjne: wolności gospodarczej i równości wobec prawa oraz zasady, że ich ewentualne ograniczenia mogą być dokonane jedynie aktem rangi ustawowej i to tylko wtedy, gdy przemawia za tym ważny interes publiczny.
Czyta się kilka minut

W Radomiu z kolei samo życie zmusiło radnych do przywrócenia wolności handlu. Gdy wprowadzili zakaz pracy w niedzielę, dla wszystkich tym razem sklepów, protestować zaczęli tak właściciele hipermarketów, jak drobni kupcy oraz sami pracownicy zagrożeni zwolnieniami. W efekcie po sześciu tygodniach radni musieli odwołać nałożone przez siebie restrykcje.

Ostatnio upadła też kolejna teza zwolenników zakazów: zdeterminowana pracownica sieci Biedronka udowodniła, że nawet pojedynczy zatrudniony może przed sądem III RP wygrać walkę z wielką korporacją o poszanowanie swoich praw. Okazało się nadto, że mogą także, jeśli znajdzie się kilka aktywnych i zdecydowanych osób, powstać związki zawodowe dla ochrony interesów pracowniczych.

Wszystkie przykłady nie tylko obalają kluczowe zarzuty, jakie przeciwko wolności handlu w niedzielę wysuwają zwolennicy zakazu, ale i uwidaczniają ideologiczne i polityczne w istocie tło ich żądań. Zaś co do opinii, że handel w niedzielę uderza w życie rodzinne i tradycję: otóż doświadczenie pokazuje, że regulacje administracyjne, to najgorszy, a i mało skuteczny sposób na zmianę obyczajowych trendów.

Zamiast zabraniać ludziom chodzenia w niedzielę do supermarketu, trzeba choćby zaproponować im ciekawsze sposoby spędzania tego dnia. Także najgorliwsi katolicy powinni pamiętać, że od tzw. środków bogatych lepsze są te ubogie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2004