Wolne niedziele na razie zostają

Rząd przemówił w sprawie wolnych niedziel. Orzekł, że zostają. Przynajmniej do wyborów.
Czyta się kilka minut
Galeria Bałtycka podczas niedzielnego zakazu handlu / Gdańsk, 11 marca 2018 r. / / FOT. WOJCIECH STROZ
Galeria Bałtycka podczas niedzielnego zakazu handlu / Gdańsk, 11 marca 2018 r. / / FOT. WOJCIECH STROZ

Opublikowany w minionym tygodniu przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii raport głosi, że ograniczenie niedzielnego handlu działa od 2018 r. wcale nieźle. Uzasadniając tę tezę, kierowany przez Jadwigę Emilewicz resort zgrabnie łączy wyjaśnienia pracownicze z popytowymi. Uznaje argument wynikający z analiz Solidarności, że zakaz przełożył się na poprawę jakości życia pracowników (a zwłaszcza pracownic). Stawia też tezę, że niedziela z dala od centrum handlowego otworzyła Polaków na inne sposoby spędzania wolnego czasu. Na czym korzysta gospodarka – np. notująca wzrosty branża turystyczna.

Wcale nie było pewne, że raport będzie miał takie właśnie przesłanie. Od dłuższego czasu do opinii publicznej docierały argumenty sieci handlowych o „rzezi małych sklepów” albo o tym, że zakaz handlu to deptanie wolności konsumenta. W odpowiedzi szarżował Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, kwestionując liczby, na których lobbyści opierali swoje tezy. Zakulisowo wolnych niedziel twardo broniła Solidarność.

Raport ministerstwa oczywiście nie zamyka sprawy. „Konieczne jest dopracowanie regulacji w kierunku wzmocnienia małych sklepów” – czytamy w rządowej rekomendacji. Drobni sklepikarze, którym PiS obiecywał, że skończy się dyktat zagranicznych hipermarketów, mogą to brać zarówno za dobrą monetę, jak i grę na czas. W raporcie nie ma przecież ani słowa o tzw. lex Żabka. Czyli o projekcie, który miał utrudnić czołowej sieci franczyzowej podszywanie się pod urząd pocztowy, co umożliwia jej pracę w wolne niedziele. Regulacja, która mogła to ukrócić, leży od grudnia w sejmowej zamrażarce.

Jedno jest więc pewne: gra o wolne niedziele będzie trwała. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 15/2019