Hamlet mówi o ekologii

Politycy potwierdzają oficjalnie informacje, jakie na giełdach dziennikarskich krążyły już od kilku miesięcy: grudniowy szczyt klimatyczny w Kopenhadze, zapowiadany jako przełomowy dla walki z globalnym ociepleniem, nie powinien odbywać się wcale.
Czyta się kilka minut

Światowi przywódcy nie zdołali ustalić, o ile zredukują emisję dwutlenku węgla w poszczególnych krajach ani jakie kwoty powinny trafiać do Funduszu Klimatycznego przeznaczonego dla krajów, które najbardziej ucierpią na skutek globalnego ocieplenia. Oznacza to, że globalna społeczność odkłada radykalne i konieczne decyzje na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Przyczyn tej spektakularnej porażki jest wiele: Barack Obama poległ pod naciskiem amerykańskiego lobby gospodarczego, swoją grę prowadziły wschodzące i energochłonne gospodarki, z południowej półkuli i Chiny, które deklarując redukcję emisji, jednocześnie przeciągały negocjacje. Swój mało chwalebny udział ma również Polska, która podczas negocjacji wewnątrzunijnych prezentowała twarde stanowisko w sprawie Funduszu Klimatycznego. W efekcie nadal nie wiadomo, jak wspomagać kraje biednego Południa, najbardziej narażone na zmiany klimatyczne.

Do stolicy Danii zlecą się zatem setki delegacji z całego świata, by pohamletyzować, podpisać kolejny protokół rozbieżności, wyznaczyć agendę na najbliższe lata i wrócić do swoich krajów w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Najlepiej byłoby, gdyby delegacje pozostały tym razem w swoich biurach, udowadniając swoją odpowiedzialność za środowisko. W końcu im mniej podróży, samolotów, rezerwacji hotelowych, transferów i temu podobnych przygód, tym lepiej dla ekologii.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2009