Reklama

Gesty pokoju

Gesty pokoju

28.03.2016
Czyta się kilka minut
Terroryzm niesie ze sobą strach: niech nikt nie czuje się bezpieczny, każdemu grozi śmierć. Terroryści nie wybierają ofiar.
W

Wybierają miejsce i czas tak, żeby ich akcja dotknęła wszystkich, lub możliwie wielu. „To ataki na nas wszystkich” – powiedział po zamachu w Brukseli szef niemieckiego MSW Thomas de Maizière. Niemiecko-egipski politolog, ekspert od dżihadu i jego internetowej propagandy Asiem El Difraoui komentował: „Ekstremiści chcą przede wszystkim polaryzować, ciągle się starają poróżnić nasze społeczeństwo. Próbują podsycać strach. Nie wolno nam dać się poróżnić. Nie wolno nam się na to nabrać”. Strach paraliżuje, ale też budzi uczucia agresji obronnej. Ten strach dosięgnął nas po zamachach na brukselskim lotnisku Zaventem i wybuchach w metrze. Oto widzimy, że się do nas zbliża ogromna fala uchodźców i jednocześnie zalewa nas fala strachu ujawniająca się choćby w internecie. Po zamachu w Brukseli fala nienawiści się spiętrzyła: „nie wpuszczać”, „strzelać do nich”, „budować mury”, „eksmitować”, „...

4533

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

progu etycznego i dalszego wejścia w aksjologię ofiarnej miłości, jaką pokazuje Syn Boży Odkupiciel. Bez chrześcijańskiej "soli", cywilizacja ogólnoludzka jest pozbawiona swej istoty i perspektyw dalszego trwania. Chrystus jest ogólnoludzki, nie zaś etniczny, kulturowy, czy geograficzny. Nie jest bardziej "mojszy" dla karierowiczów spragnionych władzy legitymizowanej religią. Nie nadaje się także na "fałszywkę" ideologii multi-kulti, gdzie kultura, ze względów komercyjnych jest ograniczona do konsumpcyjnego banału, a miłość jest sprowadzona do hedonizmu i narcyzmu. Dlatego chrześcijaństwo jest teraz w momencie kryzysu oczyszczenia się z wszelkich naleciałości pozoranctwa i fałszu. Chrystus obiecał, że Jego Kościół nigdy nie zginie. Ale może tak zmienić swoją formę, że dla wielu "pobożnych chrześcijan" będzie to jakby koniec świata. Zaś głupota ludzi bezboźnych stanie się jeszcze wyraźniej widoczna

Czyżbyś za mądrych uważał ludzi tylko dlatego, że są wyznawcami jakichś religii? Żeby porzucić jakąś sektę trzeba udowodnić, że jest gwałtem na Rozumie, uczciwości, równości, równouprawnieniu .

A bez odniesienia do Boga jako osobowego rozumu przenikającego rzeczywistość-trudno jest uzasadnić takowy sens. Zaś założenie istotnej bezsensowności rzeczywistości, skutkuje bezsensownym działaniem partykularnym. Czyli bezrozumnym. A więc głupim.

Ty żyjesz w rzeczywistości urojeń lub dziecięcych bajek o Kubusiach Puchatkach. Natomiast ja - w rzeczywistości empirycznej, dającej się zmierzyć i opisać powtarzalnymi doświadczeniami. Ja nikogo nie oszukuję i wszystko co twierdzę, potrafię łatwo udowodnić współczesną Nauką. Natomiast Twoje urojenia religijne o osobowym Bogu, pozostają bredniami dopóki nie przeprowadzisz obiektywnego dowodu jego istnienia. Przyjmij do wiadomości, że obrażasz oskarżeniami o głupotę, Empirię która stworzyła naszą cywilizację, mimo usiłować Twojej religii. Zapewne leczysz siebie i swoją rodzinę tą współczesną Medycyną co łamała zakazy Twojej religii.

O jakiej nauce mówisz powołując się na empirię? Jaką wartość poznawczą ma patrzenie, nasłuchiwanie, wąchanie, czy macanie, gdy materiał obserwacyjny nie zostanie poddany logicznej indukcji? Skąd się wzięły zasady logiki?

Bo o Pańskiej Logice nie ma co mówić chyba, że to logika fałszywych oskarżeń rasowego wyznawcy Jezusa. Oto moja wypowiewdź: "Przyjmij do wiadomości, że obrażasz oskarżeniami o głupotę, Empirię która stworzyła naszą cywilizację, mimo usiłować Twojej religii" A Pańska interpretacja to: "Empiria stworzyła współczesna N(?)aukę" . Oczekuję od Pana oficjalnych przeprosin i przysięgi na Pańskich pogańskich bogów, że to się więcej nie powtórzy!

Oficjalnie Pana przepraszam i przysięgam na wszystkie bogi świata podziemnego,naziemnego i podniebnego; te biegające, pełzające, fruwające i pływające; a takoż na wszystkie uczelniane tytuły horis causa mojej niegramotnej babki; a nawet na czuprynę Lenina i Cyrankiewicza; że TO się nigdy nie powtórzy-w tym tygodniu...

poglądów najemników vatykanu, uważających się za najpolszych Polaków ,że o nadinteligencji katolickiej nie wspomnę. Pozdrawiam serdecznie , życząc nacieszenia się rządami kolesi skorumpowanych religijnie do nieprzyzwoitości. A tak przy okazji pisząc o Pańskich pogańskich bogach miałem na myśli bożków katolickich, świętych ludzi do których się modlicie w celu oszukania boskiego Absolutu Moralnego, w którego nie wierzycie. Pozdrawiam i oczekuję na konstruktywną dyskusję w przyszłości, jak Polak z Polakiem a nie przepychanki sekciarzy. Kolorowych senków.

na którego Arystoteles się powoływał. Otóż zasadą podstawową Logiki jest, że obowiązek dowodzenia spoczywa na tym kto twierdzi, że istnieje jego Bóg w wersji katolickiej. Zaprzeczeniem Logiki jest domaganie się przez Nieuka, żeby oponent udowodnił mu nieistnienie jego dowolnych urojeń. Dlatego jeśli zamierzasz obrażać bezboźźźników ich hipotetyczną głupotą, to bądź najpierw uprzejmy przeprowadzić dowód na Twoje boskie twierdzenie. Pozdrawiam serdecznie.

A kto stworzył Sokratesa i Arystotelesa? Pozdrawiam jeszcze serdeczniej.

Jesteśmy częścią Kosmosu, który uparł się nie kręcić wokół Ziemi. Proszę sobie przypomnieć zaczadziałych religijnie, co to wyciągają rączki do góry w chmury i wydaje im się, że do jakiegoś Boga. Otóż ci biedacy umysłowi wyciągają rączki do bezdennych, czarnych przepaści Kosmosu.

Powtarzam kwestię obalającą Twoje podstawowe twierdzenie: Czyżbyś za mądrych uważał ludzi tylko dlatego, że są wyznawcami jakichś religii?

znasz? O sensie czegokolwiek pozwala wnioskować dogłębne poznanie wszystkich aspektów zagadnienia? Twoje tłumaczenie wszystkiego osobowym Bogiem jest odstąpieniem od poznawania i pogrążaniem się w urojeniach pozbawionych sensu jak rozważania o ilości diabełków mieszczących się na czubku szpilki. Pojmujesz to?

W chrześcijaństwie jest sprzeczność, dzieli wyraźnie i twardo byty kosmologiczne, na te "swoje, pełne cnót" i te "gorszego sortu, potępione i przeklęte" i jednocześnie próbuje w to wpleść przesłanie miłości, miłosierdzia, wybaczenia itd, itp? Nie należy oczekiwać od człowieka większego miłosierdzia od tego które jest udziałem Boga, przynajmniej tego co nam się w chrześcijaństwie przedstawia za Boga.

i o złu, które jest brakiem dobra, czyli nie-bytem. To paradoks zła, że istotnie będąc negacją istnienia, negatywnie oddziaływuje na byt

Interpretując zło jako wyłącznie brak dobra, odosobiamy zło. Judeo-chrześcijaństwo a zwłaszcza chrześcijaństwo czyni zło jednak osobowym. Stałe zesłanie jakiejkolwiek osobowości do piekła każe wątpić w dobroć osobowości do tego doprowadzającej, a już na pewno stawia pod wielkim znakiem zapytania nieomylność tej osobowości. Prostym wyjaśnieniem tych wątpliwości może być uznanie większości tzw. "świętych ksiąg" za twórczość "cargo"(czyli odpowiednik "kultów cargo"), tak rozumiani aniołowie mogą być tacy jak logiczność tych ksiąg (ot zwykła wojenna propaganda)czyli ani dobrzy, ani źli, czyli "swoi" to dobrzy, a "obcy" to źli, a Bóg? cóż, gdzieś tam może i jest, i Bóg, i Prawda?

"Unde malum"-to jedno z zasadniczych pytań-teologicznych, czy jako refleksji egzystencjalnej. Ontologia zła jest niejasna, a uciekanie się do jego personifikacji w metaforycznym obrazie "upadłego anioła", raczej oddala od zrozumienia istoty problemu i przezwyciężania działania zła, o ile to zło jest kojarzone z jakimkolwiek bytem, czyli jako pochodzące od dobrego Boga (teodycea Leibniza jest tu dość pomocna). Pedagogika lęku-staszenie wiernych(jako osobowych bytów) diabłem(takimż bytem) i wiecznotrwałym piekłem(pozbawieniem bytu?), jest w istocie niechrześcijańskie i logicznie absurdalne

Wy ludzie Religii jesteście odpowiedzialni za konflikty między waszymi interesami. Dogadajcie się z oponentami to będzie spokój.

...śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Oświeceni antyteiści próbowali i próbują unicestwić religię na wszelki możliwy sposób-nic z tego nie wychodzi. Chyba bat'ko Stalin znalazł klucz do rozwiązania tego problemu:"jest człowiek-jest problem; nie ma człowieka-nie ma problemu". Dopóki człowiek będzie myślał w kategoriach symetrii-np. że 2+2=4., będzie skazany i na religię.

zwalczał religię. Otóż przypomnę Ci, że z Twoją religią walczyli prawie wszyscy ludzie Nauki, którzy stworzyli to co Cię teraz otacza a Twoi kolesie w nieuczciwości zabijali ich jako czarowników, heretyków, ateistów, Naukowców.

Może takich,jak Giordano Bruno?

w areszcie domowym, czyli pogrzebany za życia. Hypatia. Zakaz nauczania czegokolwiek poza murami Twoich kościołów , który zlikwidował WSZYSTKIE antyczne Szkoły Filozoficzne. Ale błędem jest twierdzenie, że to jakiś urojony "kościół" zabijał, bo zabijali własnoręcznie ludzie religii, dokładnie tacy sami jak Ty przekonani o swoich racjach w sposób zbrodniczy. Teraz grzecznie przeproś i nigdy więcej mnie nie obrażaj Twą arogancką indolencją.

Powiedz to ofiarom reżimów komunistycznych i faszystowskich. A z kim wg Ciebie mają się dogadywać ateiści - ofiary islamistycznych zamachów?

Twoja wypowiedź jest głęboko niemoralna, bo sugerujesz, że skoro komuniści i faszyści mordowali swoje ofiary to i twoja sekta jest usprawiedliwiona i może palić na stosach waszych "wrogów".

mogą się dogadywać tylko z Allahem, Jahve czy innymi bogami zaświatów. Natomiast ja - tutejszy, chciałbym się dogadać z beneficjentami nieuczciwego, bo niesymetrycznego konkordatu, żebyście oddali z procentami wszystko coście sobie tu w Polsce "zorganizowali" moim kosztem. Czy to dostatecznie jasne?

Może nie religie, ale źródła religii są siedliskiem zła. Coś inspiruje ludzi by tworzyli religie i gardzili wszystkimi którzy nie podzielają ich pasji. Podobnie jest z innymi ideami, pozornie pozareligijnymi, nawet uporczywe i fanatyczne zaprzeczanie religii ma wszelkie cechy i znamiona religijnego fanatyzmu.

Mnie nie interesują czytelnicy Harrego Pottera. Natomiast nie pozwolę się okradać i oszukiwać bezczelnym arogantom, co to lepiej wiedzą czego Bóg chce, bo z Bogiem w karty grają i wódę chleją.

napadli i zabili innych kolesi , zabrali ich kobiety, kozy i pola, bo ich bozia im to obiecała. A krew pomordowanych to moje urojenie. Pozdrawiam serdecznie.

...opium liczbą ofiar popełnionych w ciągu kilkudziesięciu lat swojej władzy, wielokrotnie przekroczyli to, co przyniosły wojny (pseudo)religijne na przestrzeni kilkunastu wieków. Wygląda na to, że bezbozne poczucie bezsensu przyprawia człowieka o obłęd (samo)unicestwienia.

faszyści: generał Pinochet- przyjaciel Wojtyły, gen. Franco, Salazar. Przypominam Ci, że FASZYZM urodził się w bebechach katolickiego potwora. Benito Mussolini cieszył się od początku poparciem papieża zamkniętego w więzieniu vatykanu przez włoskich patriotów w tym Garibaldiego. Mussolini po zdobyciu władzy we Włoszech odwdzięczył się papieżowi traktatami Laterańskimi, uwalniając papieża z więzienia i obdarzając olbrzymią kasą jako łapówkę i opłatę za poparcie. Polecam lekturę Traktatów Laterańskiech. Wiele Cię nauczą o faszyźmie i katolicyzmie. Polecam.

Powołam na światka Twoją Biblię i zmuszę Cię do przyznania mi Racji !!!

Kontrowersja z intelektualną inwersją, to dla mnie perwersja-nie dam rady, sorry

Niech nasi wrogowie trzęsą porami. Pozdrawiam .

religia była potrzebna do tego by skłonić całe społeczeństwa do wysiłku wykraczającego poza okres życia jednostki, do budowy cywilizacji która na dobrą sprawę nie daje szczęścia, a daje ułudę szczęścia. Bez religii nie byłoby wielkich wojen, nie było by ludobójstw, ale i cywilizacji też by nie było, ale czy cywilizacja czyni szczęśliwszym? kwestia dyskusyjna, raczej czyni człowieka zniewolonym i zależnym od systemu. Wystarczy jeden potężny impuls elektromagnetyczny i cała nasza wiedza, i nauka okażą się warte funta kłaków. Ten cały kult Nauki którym wydajesz się zachwycać to niestety, ale też popłuczyna religijności. Jesteśmy niewolnikami naszej konieczności wiary w cokolwiek (Bóg, społeczeństwo, naród, nauka, cokolwiek). Zatraciliśmy własny instynkt i jesteśmy jak bydło domowe, grubsi i dłużej żyjący od dzikich zwierząt, ale czy przez to szczęśliwsi? Podobno mamy jakąś nauka, ale na jej temat 99% populacji ma takie pojęcie jak krowa ma pojęcie o mechanizmie traktora.

Zastanawia mnie pogarda jaką żywisz wobec Nauki, twierdząc, że to popłuczyny "religijności". Wydaje mi się, że jesteś aroganckim nieukiem, bo nie masz podstaw wiedzy historycznej dotyczącej Nauki w czasach, zanim Chrześcijański motłoch spalił Bibliotekę Aleksandryjską, zburzył wszystkie świątynie Antyku jako "pogańskie", zabił "pogańskich" kapłanów i tych wyznawców, którzy nie chcieli uwierzyć w wasze urojenia religijne. Przypominam że to Tacy jak Ty wyznawcy Jezusa zakazali nauczania czegokolwiek poza murami waszych kościołów i palili pogańskie księgi jako "bezbożne". Zapewne dlatego bezczelnie uznajesz, że współczesna Nauka narodziła się w katolickich "uniwersytetach" jako pogardzane "Nauki Przyrodnicze". Dotarło?

...wieloma osiągnięciami i znaczącymi odkryciami-choćby i nawet co do kwestii pochodzenia biologicznego życia na Ziemi: oparinowska zupa koacerwatów to intelektualna finezja, do której zdolny jest chyba tylko mózg o konsystencji zupy. A nawet w ramach tworzenia "nowego człowieka radzieckiego", przeprowadzano masowe zabiegi homogenizacji ludzkiego mózgu za pomocą strzału w tył głowy-tak na powitanie w raju stworzonego wg koncepcji oświeconej nauki...

tworzącym nowego człowieka, Mussolinim tworzącym katolicki faszyzm? A może oczekujesz, że utożsamię się z komuchami, żebyś miał się czym bronić przed okrutną prawdą zbrodni twojej sekty????

katolikami, bo Chrystus oddał swoje życie za grzeszników-czyli za każdego człowieka.Dlatego chrześcijaństwo jest ze swej istoty katolickie, bo miłosierdzie Boga dotyczy każdego człowieka. Ale chodzi Ci tu pewnie o skrót myślowy, w którym określenie "katolik" oznacza człowieka akceptującego i realizającego nauczanie instytucji kościoła rzymskokatolickeigo. w tym kontekście Adolf Hitler był antykatolikiem. Ówczesny papież Pius X uważał Hitlera za opętanego i co wieczór modlił się o jego wyzwolenie z szatańskich mocy. Zaś jego poprzednik,Pius IX, problemowi narodowego socjalizmu poświecił encyklikę z 1937 r. "Mit brennende Sorge". Utrzymywanie kontaktów dyplomatycznych Watykanu z III Rzeszą, czy państwem włoskim Mussoliniego, było podyktowane troską o zabezpieczenie podstawowych praw publicznych wyznawców nauki kościoła rzymskokatolickiego. Gdybyś cokolwiek zgłębił naukę tej "sekty", to byś zrozumiał dlaczego i Ty jesteś katolikiem

W tym kwestie nauki czytania, podobnie z historią. Tzw. "poganie" to na ogół byli bardzo religijni ludzie. Religia jest dużo starsza niż jeden z jej mniej udanych przejawów jakim jest katolicyzm. Religie starożytności były na ogół skarbnicami wiedzy, niewiele ośrodków poza ośrodkami religijnymi, miało czas i środki na prowadzenie jakiejkolwiek naukowej działalności. Zatem proszę mi tu tak po "katolicki" nie uzurpować pojęcia religia wyłącznie dla chrześcijan, zresztą w ogóle piszesz jak jaka katolicka propaganda, jesteś niczym sztandarowy przykład "ateisty aroganta" z katolickiej propagandy, zmień płytę, bo jak na mój gust działasz na zasadzie "użytecznego idioty" na biskupich usługach ;p

Z przyjemnością dowiem się od Ciebie czegoś nowego. Na początek wytłumacz mi dlaczego Muzułmanin zabijający nieuzbrojonych mężczyzn, bezbronne kobiety i dzieci w Paryżu, staje się bohaterem i idzie do raju?

i proszę nie odwracać kota ogonem, to pan chcesz nauczać.

drogi Księże uważam ten wstępniak za ekwilibrystykę słowną i absolutnie mnie nie przekonuje.Gest Francisza jest gestem heroizmu, nie jest gestem gospodarza... Czy Ksiądz tego nie widzi? My nie jesteśmy w Europie gospodarzami... Jesteśmy ludźmi pozbawionymi tożsamości, widział to Ksiadz w latach 70, niemożliwe, żeby nie widział teraz. Dlaczego Ksiądz oczekuje, że będziemy wystawiac klatkę do strzału... Nie jest to uczciwe... Jesteśmy tylko ludźmi... Nie możemy tworzyć historii przekraczając siebie... Niestety wg mnie popada Ksiądz w utopię... Bezwarunkowa zgoda na drugiego jest utopią...

Tak, wg "mądrości tego swiata", Krzyż jest głupotą(dla Graków głupstwem,a dla Żydów zgorszeniem). Ani Grek ani Żyd nie jest potępiony za tą negację bo na ofiarę pełną i czystą w imię szaleńczej miłości, mało kogo stać. Tu trzeba być apostolskim świadkiem Chrystusa, by wejść w sedno chrześcijaństwa. Nie można być chrześcijaninem bez ofiary, przez którą dotyka się miłości Boga, czyli doświadcza się łaski. Jesteśmy (w postchrześcijańskiej Europie)albo "razsądnymi" Grekami dla których Krzyż i Zmartwychstanie Syna Bożego, to nowina "na później", lub co najwyżej poboznymi Żydami, którzy Boga widzą tylko w spledorach chwały i Świątyni Salomona. Brakuje nam ducha, brakuje nam miłości, by nadstawiać pierś za obcego; gdy jesteśmy świadomi tej naszej małoduszności, to dobrze. Papież BenedyktXVI ostrzegał przed "kanapowym chrześcijaństwem" i delektowaniem się "pluszowym krzyżem" w fałszywym poczuciu depozytu szczególnej wartości. Teraz wygody chrześcijaństwa się kończą. Jak na to zareagujemu? Będziemy bronić "chrześcijanskiej Europy" pod znakiem czerwonego krzyża negacji islamu? Odrzucimy Baranka a krzyż połączymy z "rycerskimi orłami i gryfami"? Jest wiele takiej retoryki krucjaty, ale to nic wiecej, jak porykiwanie bydlądka odsuwanego do pełnego koryta materialnej stabilizacji. Że "lewactwo" firmujące obecny polityczny mainstream, cynicznie posługuje się frazesami "otwartości" i "miłości bliźniego", sami będąc zainteresowani jedynie sami sobą w ramach partykularnych,lobbistycznych interesów? To polityczne zakłamanie może wkurzać, ale prawdziwej miłości i Ofiary Krzyża nie można odrzucać. Albo przynajmniej pokajać się w skrusze grzesznika wierzącego w bezgraniczne miłosierdzie Boga-dobre samopoczucie "depozytariusza wartości", lepiej zostawić daleko od ołtarza

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]