Reklama

Geniuszu, wyjaśnij sam siebie

Geniuszu, wyjaśnij sam siebie

26.01.2015
Czyta się kilka minut
Euklides, Hildegarda z Bingen, da Vinci, Newton, Mozart, Darwin, Skłodowska-Curie, Tesla, Einstein, Zidane... Każde zasłużyło na miano geniusza. Ale co ich właściwie łączy?
W

Wymienienie cech genialnego matematyka, fizyka, wynalazcy, malarza, rzeźbiarza, aktora, sportowca czy architekta dla nikogo nie stanowi problemu. Czy jednak istnieje coś szczególnego, wspólnego dla wszystkich, których określamy mianem geniuszy? Innymi słowy, czy istnieje geniusz „po prostu”?
Oczywistym kandydatem na cechę wyróżniającą geniuszy jest inteligencja, którą psycholodzy mierzą za pomocą testów. Istnieje jednak wiele wizji inteligencji i wiele sposobów jej pomiaru. Według różnych definicji składają się na nią: zdolność do myślenia logicznego, abstrakcyjnego, rozumienia, uczenia się; umiejętności komunikacyjne, pamięć, planowanie, kreatywność, rozwiązywanie problemów, samoświadomość. Mówi się też o inteligencji ogólnej, logiczno-matematycznej, przestrzennej, cielesno-kinetycznej, emocjonalnej... W których aspektach tak różnie rozumianej inteligencji geniusze górują nad resztą społeczeństwa? Trudno zakładać, że we wszystkich, a odpowiedź „w niektórych” niewiele nam wyjaśnia. Wydaje się, że jeśli chcemy zrozumieć fenomen geniuszu, powinniśmy się odwołać do pojęcia bardziej abstrakcyjnego niż „inteligencja”.

DOKŁADNIE TAK POSTĄPIŁ brytyjski neuronaukowiec Simon Baron-Cohen. Jego badania dotyczące autyzmu oraz zależnych od płci różnic w budowie mózgu u noworodków doprowadziły go do sformułowania wpływowej teorii „systematyzacji-empatyzacji”, która rzuca wiele światła m.in. na fenomen geniuszu. Zgodnie z tą teorią mózgowi każdego człowieka przypisać można określoną wartość na skali systematyzacji, czyli poziom jego zdolności do rozpoznawania wzorców i drobiazgowego analizowania, jakie mechanizmy leżą u podłoża różnych zjawisk [podobnie każdemu człowiekowi przypisać można wartość na skali empatii, o czym pisaliśmy w artykule „Skala dobra i zła”, „TP” 35/2014 – red.]. Osoby o bardzo wysokim poziomie systematyzacji wręcz chorobliwie skupiają się na poszukiwaniu prawidłowości w zjawiskach, które innym wydają się chaotyczne. O wiele bardziej niż inni ludzie dążą również do precyzji i skupiają się na detalach.
Z jednej strony może to skłaniać do obrania kariery naukowej – poświęcenia życia na odkrywanie prawidłowości w przyrodzie. Z drugiej – zniechęca do eksplorowania świata relacji społecznych, które nie są podporządkowane obiektywnym regułom, lecz raczej pozbawionym logiki emocjom. Z tego powodu „hipersystematyzatorzy” często izolują się od społeczeństwa. Systematyzacja przenika różne aspekty ich życia – mogą się stać zapalonymi kolekcjonerami (czasem dziwnych obiektów), zwykle prowadzą niezwykle regularny tryb życia.
Bardzo wysoki poziom systematyzacji, przy często towarzyszącym mu zerowym poziomie empatii, występuje u osób z zespołem Aspergera. Temu zaburzeniu ze spektrum autyzmu często towarzyszą nadzwyczajne zdolności umysłowe (tzw. zespół sawanta) – wyjątkowa pamięć, zdolności numeryczne, np. błyskawiczne wyliczanie dnia tygodnia dowolnej daty nawet dziesiątki tysięcy lat wprzód i wstecz, talenty artystyczne – muzyczne czy malarskie. Według Barona-Cohena u podłoża wszystkich tych „nadludzkich” zdolności leży właśnie nastawione na systematyzowanie i poszukiwanie wzorców funkcjonowanie mózgu.

BRYTYJSKI NEUROBIOLOG – na podstawie doniesień biograficznych – sugeruje również, że wielu genialnych uczonych i artystów cierpiało na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Przykładem jest Immanuel Kant, według którego regularnych przechadzek, jak mówi legenda, mieszkańcy Królewca regulowali zegarki. Wśród innych geniuszy obdarzonych cechami występującymi przy autyzmie wymienia się również Karola Darwina, Izaaka Newtona, Alberta Einsteina, a nawet Marię Skłodowską-Curie. Zespół Aspergera mógłby być źródłem stereotypu wycofanego społecznie naukowca-ekscentryka.
Zgodnie z tą teorią geniusz (wysoka systematyzacja) jest kwestią genetyczną – odpowiedzialne za systematyzację obwody mózgu kształtują się pod wpływem testosteronu jeszcze w okresie płodowym. Nie oznacza to oczywiście istnienia jednego „genu geniuszu” (lub „genu autyzmu”) – na wysoki poziom systematyzacji wpływa cały szereg genów. O genetycznym rodowodzie wysokiego poziomu systematyzacji świadczy również to, że w rodzinach osób cierpiących na autyzm występuje znacznie przekraczająca przeciętną liczba inżynierów – którzy muszą być świetnymi systematyzatorami, choć nie muszą być „hipersystematyzatorami”.

TEORIA SYSTEMATYZACJI-EMPATYZACJI może wyjaśniać geniusz naukowców, malarzy, kompozytorów, a nawet sportowców [np. piłkarzy – por. „Inteligencja futbolowa”, „TP” 28/2014 – red.]. Trudno jednak powiedzieć, czy wyjaśnia wszystkie możliwe przejawy geniuszu – zwłaszcza aktorów czy literatów, którzy muszą się przecież cechować wysokim poziomem empatii – rozpoznawania i opisywania emocji.
Niewykluczone więc, że geniusz nie jest czymś jednorodnym, albo że można dojść do niego różnymi drogami. ©

Nad fenomenem geniuszu zastanowimy się podczas tegorocznej edycji Festiwalu Kopernika. Szczegóły: www.copernicusfestival.com

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Filozof i kognitywista z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych oraz redaktor działu Nauka „Tygodnika”, zainteresowany dwiema najbardziej niezwykłymi cechami ludzkiej natury: językiem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wśród znanych geniuszy jest spora grupa osobowości kontrowersyjnych. Niejeden z nich potrafił wyjaśniać Wszechświat, a człowiek był mu istotą obcą.W relacjach z drugim wypadał słabo. Jeszcze nie tak dawno nie zwracano uwagi na dzieci z cechami autyzmu, obecnie mówi się o tym coraz głośniej, ale naszła też era nowego zjawiska, które nazywamy autyzmem społecznym. Przybywa nam takiej młodzieży, w dobie Internetu.

Co do geniuszy to siedzi Janko Muzykant nad rzeczką i sobie myśli: "Beethoven nie żyje, Mozart nie żyje, Chopin nie żyje, a i ja jakoś tak nie tęgo się czuję" :D. Gdyby świat potrafił wykorzystać talenty wszystkich geniuszy to albo przemieszczalibyśmy się już między gwiazdami, ale już dawno byśmy się unicestwili.

O geniusza trzeba się zatroszczyć, w istocie w pewnych obszarach życia są nieporadni jak dzieci. Bywa żyje samotnie, ich związki pozbawione są tzw. gorących uczuć. Zaobserwowane u dzieci, we wczesnym dzieciństwie zdolności matematyczne mogą być przejawem właśnie tego typu geniuszu. Mając na uwadze praktycznie otwarty dostęp do nowoczesnych technologii można zauważyć jak w krótkim czasie opanowują wykorzystanie technologii komputerowej w celach poznawczych przy czym mają problemy z obsługą przy codziennych czynnościach. Ich umysł pracuje mniej więcej na tym samym poziomie systematyzacji. Stąd tak istotne jest, mając takich geniuszy, włączenie działań pobudzających inne funkcje i procesy rozwoju, wszechstronnie. Nie zmienimy genomu, ale przynajmniej zminimalizujemy niemożność odnalezienia się w świecie różnorodności...

à propos odnajdowania się. Otóż Einstein miał powiedzieć, że nie trzeba rozumieć świata wystarczy móc się w nim znaleźć. Moim zdaniem ta przewrotność jest zagadkowa. Czym bowiem jest każda próba znalezienia się w Nim? Czyż nie jest właśnie podejmowaniem działań poznawania jego zawiłych ścieżek i wejścia na konkretną, wybraną z wielu? To cudowne móc się znaleźć na swojej drodze. I chyba o to chodzi, aby pozwolić człowiekowi na poszukiwanie własnej drogi, nawet wówczas gdy jawią się nam jej zapętlenia
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]